Specjalny wysłannik USA John Coale poinformował we wtorek, że w ciągu najbliższego miesiąca spodziewa się doprowadzić do uwolnienia kolejnych więźniów przetrzymywanych na Białorusi.
„Spodziewam się, że w przyszłym miesiącu uda nam się doprowadzić do uwolnienia części więźniów” – powiedział podczas rozmowy z Reuters. „W przyszłym miesiącu zamierzam tam wrócić, aby to ułatwić. Nie ma jeszcze nic pewnego, ale prawdopodobnie nastąpi to w przyszłym miesiącu”.
W okresie ostatnich dwóch lat białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka uwolnił setki osób, a proces ten przyspieszył po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu i rozpoczęciu bezpośrednich rozmów prowadzonych przez amerykańskiego wysłannika. Równolegle Stany Zjednoczone zaczęły znosić część sankcji wobec Białorusi.
Coale zaznaczył, że kwestie sankcyjne nie były elementem rozmów dotyczących uwolnienia Andrzeja Poczobuta i czterech innych osób, jednak zasugerował, że kolejne zwolnienia mogą prowadzić do dalszego łagodzenia ograniczeń.
Waszyngton dostrzega sens w utrzymywaniu kontaktów z Łukaszenką ze względu na jego relacje z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Według doniesień białoruski przywódca miał również przedstawiać sugestie dotyczące zakończenia trwającego konfliktu.
Coale stwierdził, że Łukaszenka chce, aby Białoruś została uznana za część „rodziny państw europejskich”, a uwalnianie więźniów politycznych mogłoby mu w tym pomóc.
Wysłannik USA wcześniej sugerował również możliwość wizyty Łukaszenki w Stanach Zjednoczonych, co byłoby istotnym krokiem dla przywódcy pozostającego przez lata na dyplomatycznej izolacji. Wspominał także o potencjalnym ponownym otwarciu ambasady USA w Mińsku.
Jak podkreślił podczas rozmowy z agencją Reuters, „wszystkie te kwestie są na stole”.









