POLITYKA
1 min. czytania
Wojsko zareagowało na sygnał z radarów. Nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej
Wojsko poderwało śmigłowce po tym, jak systemy radiolokacyjne zarejestrowały możliwe naruszenie przestrzeni powietrznej. Jak później ustalono, wskazanie radarów było związane z przelotem dużego stada ptaków.
Wojsko zareagowało na sygnał z radarów. Nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej
Dwa śmigłowce AH-6H Apache, należące do Sił Powietrznych RP, 24 czerwca 2026 r. ARCHIWUM

Władze poinformowały w niedzielę, że podejrzenie naruszenia przestrzeni powietrznej przy granicy z Białorusią było związane z przelotem dużego stada ptaków.

Sygnał zarejestrowany przez systemy radiolokacyjne pojawił się krótko po południu czasu lokalnego. W związku z możliwym naruszeniem przestrzeni powietrznej wojsko zdecydowało o poderwaniu śmigłowców, których zadaniem była weryfikacja wskazań radarów – przekazał Reutersowi rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Później poinformowano na platformie X, że wskazania zarejestrowane przez systemy radarowe nie oznaczały naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Jak wyjaśniono, zostały one spowodowane przelotem dużego stada ptaków, który został odnotowany przez systemy nadzoru przestrzeni powietrznej.

W kolejnym wpisie wyjaśniono, że na wskazania systemów radiolokacyjnych mogą wpływać m.in. zjawiska i anomalie meteorologiczne oraz duże skupiska ptaków. Podkreślono, że każdy taki sygnał jest, zgodnie z obowiązującymi procedurami, dokładnie sprawdzany.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA) przekazała również za pośrednictwem wpisu na platformie X, że lotnisko w Rzeszowie na południowym wschodzie Polski wznowiło działalność. Operacje zostały wcześniej na krótko wstrzymane, aby umożliwić działania lotnictwa wojskowego.

ŹRÓDŁO:reuters