Wojna w Iranie a bezpieczeństwo Europy – komentarz szefa MON

Minister obrony określił, że okres niskich kosztów ponoszonych przez Europę w zakresie obrony należy już do przeszłości.

By
Polish counter-UAV system SAN during a presentation in Kobylka / Reuters

Wojna w Iranie powoduje trwałe przesunięcie zainteresowania Waszyngtonu w stronę Bliskiego Wschodu – ocenił w poniedziałek w Waszyngtonie wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak podkreślił, nie jest to zmiana chwilowa, lecz proces, który może utrzymać się przez dłuższy czas.

Słowa te padły podczas briefingu po ceremonii w Białym Domu, podczas której prezydent Donald Trump wręczył Medal Honoru rodzinie śp. sierżanta sztabowego Michaela Ollisa, który zginął w Afganistanie ratując życie polskiego żołnierza.

Według informacji przekazanych przez Polską Agencję Prasową, szef MON, pytany o skutki konfliktu dla bezpieczeństwa Europy, wskazał na kilka potencjalnych zagrożeń. 

W jego ocenie zaangażowanie USA na Bliskim Wschodzie może oznaczać mniejsze wsparcie dla Ukrainy, a także wzrost cen ropy naftowej i ryzyko zablokowania Cieśniny Ormuz. Taka sytuacja – jak zaznaczył – mogłaby przełożyć się na większe dochody Rosji ze sprzedaży surowców. 

Zwrócił również uwagę na intensywne zużycie amunicji i pocisków, w tym wykorzystywanych w systemach obrony przeciwrakietowej, zarówno przez siły amerykańskie, jak i państwa regionu Zatoki Perskiej. Może to wpłynąć na dostępność dostaw dla Polski i Ukrainy.

Wicepremier poinformował, że przy okazji wizyty w Waszyngtonie odbył rozmowy z przedstawicielami administracji USA, w tym z sekretarzem obrony Petem Hegsethem, wiceministrem ds. sił lądowych Danem Driscollem oraz ambasadorem Tomem Rosem. Dzień wcześniej rozmawiał także z wiceszefem Pentagonu Elbridgem Colbym. Jak zaznaczył, Polska nie została poproszona o wsparcie operacji w Iranie. Jednakże, komunikaty płynące z Waszyngtonu podkreślają, że Europa powinna w większym stopniu zadbać o własne bezpieczeństwo.

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, niezależnie od tego, kto obejmie urząd prezydenta USA w przyszłości, kierunek ograniczania amerykańskich wydatków na bezpieczeństwo Europy pozostanie niezmienny. Podkreślił, że okres relatywnie niskich kosztów ponoszonych przez Europę w tym obszarze należy już do przeszłości.

Wicepremier odniósł się także do krytyki pod adresem Ministerstwa Spraw Zagranicznych ze strony Kancelarii Prezydenta w sprawie pomocy Polakom przebywającym na Bliskim Wschodzie, zaapelował o współpracę zamiast „wytykania". Zapewnił, że rząd podejmuje działania mające na celu zapewnienie opieki obywatelom i jest przygotowany na „wszystkie scenariusze".

Komentując ogłoszoną w poniedziałek inicjatywę Francji w zakresie odstraszania jądrowego, wskazał, że ma ona poparcie kwatery głównej NATO i wpisuje się w strategię odstraszania Sojuszu. 

Szef MON, skrytykował przy tym wypowiedź szefa Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcina Przydacza, który stwierdził, że Francja nie jest w stanie zapewnić skutecznego parasola ochronnego.