Trzecia wojna światowa wybuchnie, jeśli prezydent USA Donald Trump „będzie kontynuował swój obłąkańczy kurs przestępczego zmieniania reżimów politycznych” — powiedział w poniedziałek zastępca przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Rosji.
W rozmowie z państwową agencją informacyjną Rosji Tass, Dmitrij Miedwiediew opisał działania Waszyngtonu jako „wojnę USA i ich sojuszników o utrzymanie globalnej dominacji.”
„Jeśli Trump będzie kontynuował swój obłąkany kurs przestępczego zmieniania reżimów politycznych, to bez wątpienia wybuchnie. I każdy incydent może być wyzwalaczem. Każdy incydent,” ostrzegł.
Według oceny Miedwiediewa, podatność urzędników amerykańskich i izraelskich „znacząco wzrosła” od czasu, gdy Iran ogłosił świętą wojnę.
„To, że Irańczycy jeszcze nie odpowiedzieli zbyt dotkliwie, oznacza, że nie mają wielu możliwości. Ale potrafią czekać; są starożytną cywilizacją,” powiedział.
Poważny błąd Trumpa
Miedwiediew, który był prezydentem Rosji w latach 2008–2012, podkreślił, że „Trump popełnił poważny błąd.”
„Swoją decyzją postawił wszystkich Amerykanów w potencjalnym zagrożeniu, nawet pomimo tego, że reżim irański nie jest lubiany w sąsiednich krajach arabskich.”
Zapytany, czy Iran ma siłę, by wytrzymać to starcie, Miedwiediew odpowiedział: „Poradzą sobie, ale cena odrodzenia będzie wysoka. Wymaga to wysokiego poziomu konsolidacji społecznej. A Amerykanie zapewnili taką konsolidację.”
Miedwiediew określił reakcję krajów europejskich na działania USA i Izraela jako „lizusostwo i podłość.”
„Europejscy wasale, z zachłyśnięciem i rozkoszą, ocierają sobie twarze po otrzymaniu dawki amerykańsko-izraelskiej 'żółtej rosy’ prosto w oczy,” dodał.
Zapytany, czy Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) mógłby wykluczyć amerykańskich i izraelskich sportowców z zawodów, tak jak kiedyś Rosjan, Miedwiediew stwierdził, że MKOl i ruch olimpijski powinny zostać rozwiązane i odbudowane, pamiętając o zasadach francuskiego historyka Pierre'a de Coubertina, który był współzałożycielem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i pełnił funkcję jego drugiego prezesa.
USA boją się Rosji
Odnosząc się do rozmów rosyjsko-ukraińskich, Miedwiediew przyznał, że istnieje niebezpieczeństwo, iż Moskwa jest teraz „podpuszczana” do negocjacji z Kijowem, aby dać Ukrainie czas na wzmocnienie sił.
Zapytany, czy istnieją jakiekolwiek gwarancje, że pewnego dnia ktoś w stolicach Zachodu nie zdecyduje się rozwiązać problemu z niepokorną Moskwą, odpowiedział: „Nie ma i nie może być magicznych lekarstw przeciw postępowaniu zwykłych idiotów i klinicznych drani.”
„Jest jedna gwarancja: USA boją się Rosji i znają cenę konfliktu nuklearnego. Gdyby do niego doszło, Hiroszima i Nagasaki byłyby dziecinną zabawą w piaskownicy,” dodał.










