We wtorek Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do doniesień o rzekomym zestrzeleniu nad Iranem drona wyprodukowanego w Polsce. Szef MON podkreślił, że polski rząd nie wysłał na Bliski Wschód żadnego bezzałogowca. Jednocześnie zaznaczył, że w Polsce działa wiele prywatnych firm produkujących drony.
We wtorek Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało na platformie X wypowiedź szefa resortu, w której odniósł się do sprawy.
„Zawsze zalecam ostrożność w tego typu sytuacjach. W Polsce działa bardzo wiele firm produkujących drony, ale to nie państwo polskie jest autorem tego typu działań” – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, odpowiadając na pytanie dziennikarza dotyczące doniesień zagranicznych mediów o rzekomym zestrzeleniu nad Iranem drona polskiej produkcji.
Komunikat pojawił się po tym, jak w mediach społecznościowych oraz części zagranicznych mediów zaczęły pojawiać się doniesienia o przechwyceniu polskiego drona nad Iranem.
W ostatnich miesiącach Warszawa wielokrotnie reagowała na – jak określają to przedstawiciele władz – dezinformację dotyczącą obronności i bezpieczeństwa. Według władz rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji może stanowić element szerszych operacji informacyjnych.
W poniedziałek minister Kosiniak-Kamysz ostrzegł, że Rosja może wykorzystać przejęte ukraińskie drony do prowokacji, kwestia ta miała być także omówiona podczas obrad rządowego komitetu bezpieczeństwa.
Minister zaznaczył także, że Polska nadal mierzy się z wysokim poziomem zagrożeń dla bezpieczeństwa, w tym z cyberatakami, zakłóceniami sygnału GPS oraz próbami sprawdzania skuteczności krajowych systemów obrony powietrznej.
Polska konsekwentnie podkreśla również, że kluczowe elementy jej systemu obrony powietrznej pozostają skoncentrowane na ochronie terytorium kraju oraz wschodniej flanki NATO.














