BIZNES I TECHNOLOGIA
2 min. czytania
Spór o złom stalowy z Ukrainy: Warszawa oczekuje reakcji Brukseli
Resort rozwoju poinformował, że wystąpił do Brukseli o pilną interwencję mającą na celu powstrzymanie ograniczeń eksportowych złomu, które dotykają państw członkowskich Unii, w tym Polskę.
Spór o złom stalowy z Ukrainy: Warszawa oczekuje reakcji Brukseli
ARCHIWUM: Złom stalowy jest ładowany do konwertora w celu przetworzenia surowego żelaza na stal w niemieckiej fabryce ThyssenKrupp AG w Duisburgu. / Reuters
29 stycznia 2026

Polska domaga się pilnej reakcji Unii Europejskiej po tym, jak Ukraina wprowadziła niespodziewany zakaz eksportu złomu stalowego do państw wspólnoty. O sprawie poinformował w środę Business Insider Polska.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii ostrzegło, że ograniczenie dostępu do surowca może skutkować wzrostem kosztów produkcji, spadkiem konkurencyjności krajowych hut oraz realnym zagrożeniem redukcji produkcji i miejsc pracy.

Pod koniec grudnia władze w Kijowie ustanowiły zerowe kontyngenty na złom stalowy, co w praktyce oznacza wstrzymanie jego wysyłki od 1 stycznia 2026 roku. Strona ukraińska tłumaczyła tę decyzję koniecznością wzmocnienia krajowego przemysłu stalowego w warunkach presji gospodarczej związanej z wojną.

Polska jest największym odbiorcą ukraińskiego złomu stalowego w Unii Europejskiej. Jak wskazuje resort rozwoju, około połowa krajowej produkcji stali opiera się na piecach elektrycznych, które w znacznej mierze wykorzystują złom zamiast rudy żelaza.

Przedstawiciele polskiej branży stalowej zwracają uwagę, że huty muszą liczyć się z rosnącymi kosztami surowca, podczas gdy producenci ukraińscy — zatrzymując złom na rynku wewnętrznym — mogą uzyskać przewagę kosztową. Zdaniem strony polskiej może to prowadzić do zakłóceń konkurencji na europejskim rynku.

Warszawa podkreśla, że próbowała zapobiec eskalacji sporu. Jeszcze 18 grudnia 2025 roku, przed wejściem ograniczeń w życie, ministerstwo zwróciło się oficjalnie do Ukrainy z apelem o rezygnację z działań, które mogłyby zaszkodzić polskim przedsiębiorstwom.

Pismo skierowane do ukraińskiego wiceministra odpowiedzialnego za politykę gospodarczą i przemysłową pozostało jednak bez odpowiedzi.

W tej sytuacji Polska zdecydowała się zwrócić do Komisji Europejskiej, argumentując, że sprawa dotyczy wspólnej polityki handlowej UE i może zagrozić integralności jednolitego rynku.

Jednocześnie zapowiedziano, że temat zostanie poruszony podczas najbliższych rozmów dwustronnych z przedstawicielami Ukrainy.

Spór wybucha w szczególnie delikatnym momencie, gdy Ukraina w dużym stopniu polega na wsparciu finansowym i politycznym Unii Europejskiej, a Polska pozostaje jednym z jej najważniejszych sojuszników — zarówno w wymiarze militarnym, dyplomatycznym, jak i gospodarczym.

ŹRÓDŁO:Anadolu Agency