Sąd Okręgowy w Warszawie nieprawomocnie wydał w środę list żelazny byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu, podejrzanemu w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości – poinformowała w środę Polska Agencja Prasowa. Sąd zdecydował również o uchyleniu tymczasowego aresztowania w przypadku uprawomocnienia się postanowienia o wydaniu listu żelaznego.
W środę po południu zakończyło się niejawne posiedzenie sądu dotyczące wniosku Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Jako pierwszy o decyzji poinformował dziennikarzy przed salą rozpraw jego obrońca mec. Bartosz Lewandowski. Postanowienie wydał sędzia Konrad Mielcarek.
Według doniesień PAP, wniosek o wydanie listu żelaznego wpłynął do sądu w sierpniu. Z informacji znajdujących się na kopercie i w jej zawartości wynikało, że został wysłany z Tyraspola, stolicy Naddniestrza.
Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii, który od konfliktu zbrojnego w latach dziewięćdziesiątych funkcjonuje jako nieuznawane państwo, wspierane przez Rosję.
Mec. Lewandowski przekazał, że sąd uznał, iż ze względu na stopień zaawansowania śledztwa i upływ czasu w interesie wymiaru sprawiedliwości leży dalsze prowadzenie postępowania, „aby Romanowski stawił się i był do dyspozycji organów”.
Prokurator Piotr Woźniak podtrzymał natomiast stanowisko, że „w tej sprawie” i „temu konkretnemu podejrzanemu" prokuratura „nie może zaufać tak, jak uczynił to sąd". Nie uznaje również jego deklaracji dotyczących stawiennictwa. Zdaniem prokuratora konsekwentne stosowanie instrumentów już wykorzystanych w sprawie doprowadzi do skutecznego zatrzymania Romanowskiego i jego doprowadzenia przed sąd.
Po zapoznaniu się z uzasadnieniem postanowienia Woźniak powiedział, że „nie podziela argumentacji" sądu i zapowiedział zaskarżenie decyzji.
Jak przekazała PAP powołując się na później opublikowane uzasadnienie - „instytucja listu żelaznego nie może być postrzegana wyłącznie przez pryzmat interesu podejrzanego w odpowiadaniu z wolnej stopy".
Sędzia Mielcarek wskazał, że list żelazny jest instrumentem służącym realizacji celów postępowania karnego. „W szczególności” ma on umożliwić rzeczywisty udział podejrzanego w postępowaniu oraz jednocześnie stworzyć warunki do zakończenia sprawy „w rozsądnym terminie”.
W uzasadnieniu przekazano także, że „pomimo stosowania od grudnia 2024 r. najdalej idących instrumentów krajowych i międzynarodowych, nie doprowadziły one do zatrzymania podejrzanego i przeprowadzenia z jego udziałem dalszych czynności procesowych".
Sędzia ocenił, że w tej sytuacji list żelazny może pozwolić na osiągnięcie celu, którego dotychczas nie udało się zrealizować mimo zastosowania tymczasowego aresztowania, listu gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Prokurator Piotr Woźniak przypomniał, że decyzja sądu jest nieprawomocna. Jak wyjaśnił, jeśli się uprawomocni, zostaną wdrożone „procedury wygaszające wszelkiego rodzaju inne instrumenty poszukiwawcze" , aby Romanowski mógł wjechać do Polski.
List żelazny jest dokumentem, który pozwala podejrzanemu lub oskarżonemu odpowiadać z wolnej stopy pod warunkiem zobowiązania się do stawiania na każde wezwanie sądu lub prokuratora. Osoba, której wydano taki dokument, nie może również bez zgody sądu opuszczać wyznaczonego miejsca pobytu w kraju ani w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.
Prokuratura zarzuca Romanowskiemu między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawianie konkursów ze środków z Funduszu Sprawiedliwości.
W grudniu 2024 roku pojawiła się informacja, że Romanowski uzyskał azyl polityczny na Węgrzech.
Na początku lipca podano, że Węgry cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży.
12 sierpnia Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował, wpłynięciu wniosku o wydanie listu żelaznego.













