POLITYKA
3 min. czytania
Polacy i Ukraińcy apelowali o jedność. „Nie dajmy się podzielić”
Uczestnicy zgromadzeń w Warszawie i Wrocławiu podkreślali potrzebę wzajemnego szacunku, sprzeciwiali się próbom skłócania narodów oraz apelowali o reagowanie na przejawy nienawiści wobec Ukraińców.
Polacy i Ukraińcy apelowali o jedność. „Nie dajmy się podzielić”
ZDJĘCIE ARCHIWALNE / Reuters

Przed ambasadą Ukrainy w Warszawie oraz na Rynku we Wrocławiu odbyły się w niedzielę pikiety, których uczestnicy apelowali o wzajemny szacunek oraz sprzeciw wobec działań prowadzących do podziałów między Polakami i Ukraińcami. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, podczas manifestacji w stolicy skandowano hasło: „Nie dajmy się podzielić”.

W wydarzeniu w Warszawie uczestniczyli Polacy, Ukraińcy i Białorusini. Przynieśli ze sobą flagi narodowe, transparenty i znaczki. Przygotowane hasła, zapisane po polsku i ukraińsku, głosiły m.in.: „Stop nienawiści”, „Nie bądźmy obojętni – reaguj na zło” oraz „Jesteśmy z wami – całym sercem”. W przemówieniach dominowały apele o wzajemny szacunek i przeciwstawianie się próbom wywoływania konfliktów między narodami.

Główny organizator warszawskiej pikiety, Dzmitry Hałko, pochodzący z Białorusi były korespondent wojenny w Ukrainie i analityk zajmujący się zwalczaniem dezinformacji, powiedział PAP, że zgromadzenie było spontaniczną reakcją na serię niepokojących, ksenofobicznych incydentów pojawiających się w polskiej przestrzeni publicznej.

Hałko zwrócił również uwagę na rolę mediów społecznościowych. Jego zdaniem internetowe boty i farmy trolli tworzą w sieci fałszywe wrażenie przewagi określonych opinii, co może wpływać na postawy użytkowników i prowadzić do ich radykalizacji.

„W internecie nie wygramy z botami, ponieważ farmy trolli zawsze tworzą tam iluzję przewagi liczebnej. Problem polega na tym, że zwykli użytkownicy sieci nie weryfikują setek agresywnych komentarzy, a ludzki mózg podświadomie dostosowuje się do opinii rzekomej większości. W ten sposób internetowe boty dosłownie wychowują i radykalizują realnych ludzi” – powiedział PAP Halko.

Jeden z uczestników manifestacji w Warszawie, Maciej, podkreślił, że wziął udział w wydarzeniu, aby wesprzeć osoby nękane w wyniku propagandy płynącej ze Wschodu. 

„Przypisywanie nienawiści całym nacjom jest błędem, złe zachowania nie mają narodowości. Biorąc pod uwagę tragedie, jakich Ukraina doświadcza od 2022 roku w Buczy czy Irpieniu, ci ludzie potrzebują wsparcia i spokoju, a nie potępienia” – powiedział PAP. 

Dodał także, że obywatele Ukrainy poprzez podatki i pracę przekazują do budżetu więcej środków, niż wynosi udzielana im pomoc.

Tetiana, Ukrainka mieszkająca w Polsce od wielu lat, przyszła na manifestację z transparentem „Miłość i szacunek”, przedstawiającym polską i ukraińską flagę połączone w kształt serca. Przekazała PAP, że osobiście nie spotkała się w Polsce z ksenofobią, jednak docierają do niej niepokojące sygnały. Podkreśliła, że problem nie wynika z narodowości, lecz z postawy konkretnych ludzi, a pokojowe współistnienie wymaga jedności.

„Wszyscy urodziliśmy się pod jednym słońcem i musimy się jednoczyć, by pokazać, że chcemy żyć w pokoju” – powiedziała.

Manifestacja we Wrocławiu zgromadziła kilkanaście osób. Uczestnicy wyjaśniali, że ich celem było wyrażenie sprzeciwu wobec – jak określili – „fali agresji wobec mniejszości ukraińskiej, która jest widoczna na ulicach polskich miast i w mediach społecznościowych”. Podczas zgromadzenia apelowano o reagowanie na wszelkie akty przemocy i nienawiści wobec obywateli Ukrainy.

Jedna z organizatorek wrocławskiej pikiety, Ewa Trojanowska, powiedziała PAP, że zgromadzenie zostało zorganizowane jako odpowiedź na przypadki przemocy fizycznej i słownej wobec Ukraińców. 

„Musimy dać temu odpór, my zwykli ludzie, nie organizacje, nie partie. Bezwarunkowo wspieramy walczącą Ukrainę, historię zostawiamy historykom” – powiedziała.

Niedzielne manifestacje były reakcją na wydarzenia, do których doszło w ostatnim czasie. W Bielsku-Białej zarzuty usłyszał 54-letni mężczyzna podejrzany o znieważenie trzech Ukrainek, w tym dwóch 11-letnich dziewczynek, w autobusie miejskim. W Gliwicach zamaskowany napastnik zaatakował 46-letniego obywatela Ukrainy kijem bejsbolowym. W internecie opublikowano również nagranie przedstawiające wtargnięcie radykalnych aktywistów do biura ukraińskiej firmy.

PowiązaneTRT Polski - Sondaż: Polacy coraz mniej chętni do przyjmowania uchodźców z Ukrainy
ŹRÓDŁO:PAP