Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul podziękował w czwartek Polsce i Francji za wyrazy solidarności po tym, jak Berlin oficjalnie oskarżył Moskwę o prowadzenie działań hybrydowych oraz próbę ataku dronowego na lotnisko w Lipsku.
Podczas wspólnej konferencji prasowej w Weimarze z udziałem ministrów spraw zagranicznych Polski i Francji, Radosława Sikorskiego i Jean-Noëla Barrota, Wadephul powiedział, że wydarzenia na lotnisku w Lipsku po raz kolejny pokazały Niemcom, iż „agresja Rosji nie kończy się na granicach – ani na Bugu, ani na Odrze, ani nawet na Renie”.
Niemiecki minister podkreślił jednocześnie, że Berlin docenia solidarność i wsparcie, jakie okazują im partnerzy.
Jak dodał, sojusznicy pozostają zjednoczeni i zdecydowani kontynuować działania mające na celu powstrzymywanie Rosji oraz dalsze wspieranie Ukrainy.
Wadephul zaznaczył również, że Niemcy „nie mają złudzeń” co do Rosji. Jednocześnie Niemcy i ich sojusznicy są gotowi na „rozsądny dialog” z Moskwą, jeśli Kreml zmieni swoją politykę wobec Europy.
Warunkiem takiego dialogu – jak podkreślił Wadephul – jest zakończenie przez Rosję wojny przeciwko Ukrainie, „a przede wszystkim powstrzymała się od wszelkiego rodzaju ataków na nas”.
Wadephul dodał, że Niemcy muszą stale mierzyć się z naruszaniem suwerenności przez Rosję. Jak stwierdził, „to musi się skończyć”.
Według Wadephula z perspektywy dnia dzisiejszego powrót do normalnych relacji z Rosją wydaje się odległy. Dodał jednak, że podstawowa gotowość do przywrócenia takich stosunków nadal pozostaje.
Francja zapewniła o „pełnej solidarności”
Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot podczas konferencji prasowej zapewnił o „pełnej solidarności” Francji z Niemcami i Polską. Oskarżył również Rosję o wykorzystywanie działań hybrydowych do zastraszania Europejczyków i pogłębiania podziałów między nimi.
Barrot stwierdził, że ewentualny atak na Niemcy lub Polskę, a także działania, jak te odnotowane w ostatnim czasie, należy traktować również jako atak na samą Unię Europejską.
Francuski minister poinformował również, że po oficjalnym oskarżeniu Rosji przez Niemcy o próbę przeprowadzenia ataku dronowego na lotnisko w Lipsku Paryż wezwał rosyjskiego chargé d’affaires, aby wyrazić „najostrzejszy protest”. Jak dodał, Francja popiera działania podjęte przez Berlin.
Zapytany o możliwość zastosowania kolejnych środków, w tym wydalenia rosyjskich dyplomatów, Barrot przypomniał, że Unia Europejska zaostrzyła już przepisy wizowe wobec obywateli Rosji oraz ograniczyła możliwość przemieszczania się rosyjskich dyplomatów w obrębie Wspólnoty.
Francuski minister zaznaczył, że Paryż poparł te decyzje.
„Jesteśmy gotowi pójść jeszcze dalej, jeśli wymagają tego okoliczności” – dodał.
Sikorski: Należy zastosować wszystkie niezbędne środki ochrony ludności
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił, że Rosja w dalszym ciągu prowadzi działania wymierzone w Europę.
Zaproponował zaostrzenie części obowiązujących zasad, w tym dokładniejszą kontrolę Rosjan wjeżdżających do UE oraz dodatkowe ograniczenia w przemieszczaniu się rosyjskich dyplomatów.
Sikorski zaznaczył, że coraz mniej chętnie używa określenia „wojna hybrydowa”, ponieważ nie wszyscy właściwie rozumieją jego znaczenie. Jak wyjaśnił, chodzi o działania agresywne, które nie osiągają poziomu otwartej inwazji. Jednocześnie jego zdaniem w tym przypadku mamy do czynienia z terroryzmem sponsorowanym przez państwo.
Szef MSZ zwrócił uwagę, że część rosyjskich dyplomatów przebywających w państwach UE w rzeczywistości zajmuje się działalnością wywiadowczą. Opowiedział się dlatego za wprowadzeniem bardziej rygorystycznych środków oraz ograniczeń dotyczących ich podróżowania w państwach, w których są akredytowani.
Według szacunków przedstawionych przez Sikorskiego w państwach Unii Europejskiej przebywa tysiące rosyjskich dyplomatów. Jak dodał, prawie połowa z nich wykonuje zadania, które nie odpowiadają ich statusowi dyplomatycznemu.
„Rosja ma zdecydowanie za wielu dyplomatów w Unii Europejskiej. Oceniamy, że jest ich ponad 2000, i szacujemy, że co najmniej 40% z nich wykonuje zadania niezgodne ze statusem dyplomatycznym” – powiedział w Weimarze Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji stwierdził również, że osoby te pracują dla służb, które prowadzą także działania terrorystyczne w państwach europejskich. W jego ocenie, w ramach solidarności z Niemcami należy zastosować wszystkie niezbędne środki ochrony ludności.
















