USA wyjdzie ,,znacznie silniejsze" po nałożeniu ceł, twierdzi Trump
Rzeczniczka Prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, powiedziała, że cła oznaczają, że ,,Stany Zjednoczone nie będą już dłużej oszukiwane przez inne państwa".
Prezydent Donald Trump przyznał w czwartek, że jego ofensywa taryfowa wywołała szok, ale stwierdził, że gospodarka USA wyjdzie z tego „znacznie silniejsza”, mimo że światowe rynki odnotowały spadki.
„OPERACJA ZAKOŃCZONA! PACJENT PRZEŻYŁ I WRACA DO ZDROWIA. PROGNOZA JEST TAKA, ŻE PACJENT BĘDZIE ZNACZNIE SILNIEJSZY, WIĘKSZY, LEPSZY I BARDZIEJ ODPORNY NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ” – napisał Trump na swojej platformie Truth Social mniej niż godzinę przed otwarciem giełdy na Wall Street.
Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt, również próbowała uspokoić amerykańskie rynki, mówiąc w rozmowie z CNN: „Każdemu na Wall Street dziś rano powiedziałabym: 'Zaufajcie prezydentowi Trumpowi'. To prezydent, który podwaja stawkę na sprawdzoną formułę ekonomiczną.”
Leavitt stwierdziła, że taryfy – obejmujące 10-procentowe opłaty na import oraz znacznie wyższe bariery dla dziesiątek konkretnych krajów, w tym największych partnerów handlowych USA – oznaczają, że „Stany Zjednoczone nie będą już oszukiwane przez inne państwa”.
Leavitt wydawała się wykluczać możliwość wycofania się Trumpa z jakichkolwiek taryf przed ich wdrożeniem w nadchodzący weekend.
„Prezydent jasno powiedział wczoraj, że to nie jest negocjacja” – powiedziała. „Zawsze jest gotów odebrać telefon, aby odpowiedzieć na pytania, ale wczoraj przedstawił powody, dla których to robimy.”
„Te kraje na całym świecie miały 70 lat, aby postąpić właściwie wobec Amerykanów, ale zdecydowały się tego nie robić. Wykorzystywały amerykańskich pracowników. Przenosiły nasze miejsca pracy za granicę. Prezydent wczoraj położył temu kres.”