W środę prezydent Polski poinformował, że przeprowadził rozmowę z prezesem banku centralnego na temat możliwości finansowania zakupów sprzętu obronnego z krajowych środków zamiast korzystania z europejskiego programu SAFE.
Podczas rozmowy omawiano potencjalne wykorzystanie funduszy znajdujących się w banku centralnym. Według przedstawionych informacji instytucja ta dysponuje kwotą 185 miliardów złotych, które mogłyby zostać przeznaczone na potrzeby związane z obronnością. Takie rozwiązanie miałoby zapewnić większą swobodę przy wyborze dostawców sprzętu oraz uniknięcie długoterminowego zadłużenia.
Polska jest największym beneficjentem europejskiej inicjatywy, której celem jest wzmocnienie sił zbrojnych na kontynencie. Program ten stał się jednak przedmiotem intensywnej debaty w kraju. Pojawiają się głosy sprzeciwu wobec większego zaangażowania instytucji europejskich w kwestie obronne.
Prezydent stwierdził, że plan przygotowany przez instytucje europejskie mógłby ograniczyć możliwość kupowania sprzętu poza Unią Europejską, a jednocześnie oznaczałby konieczność spłacania długu w przyszłości przez kolejne pokolenia. W jego opinii krajowe rozwiązanie byłoby korzystniejsze od proponowanego mechanizmu europejskiego.
Prezes banku centralnego, Adam Glapinski wskazał, że możliwe byłoby przekazywanie zysków instytucji do budżetu państwa w celu finansowania wydatków obronnych jako alternatywy dla europejskiego kredytu. Obecnie w sytuacji, gdy bank centralny wypracuje dodatni wynik finansowy w danym roku, 95 procent osiągniętego zysku przekazywane jest do budżetu państwa.



