Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej opowiedział się po stronie polskich banków w sprawach dotyczących kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Orzeczenie potwierdza ich prawo do odzyskiwania wypłaconego kapitału, a w określonych sytuacjach dopuszcza także dochodzenie roszczeń nawet po upływie ustawowego terminu przedawnienia.
W przeszłości setki tysięcy Polaków decydowało się na kredyty we franku szwajcarskim, licząc na niższe oprocentowanie. Z czasem jednak gwałtowny wzrost kursu tej waluty oraz podwyżki stóp procentowych w Szwajcarii sprawiły, że raty znacząco wzrosły, przekraczając pierwotne oczekiwania kredytobiorców.
Wielu z nich skierowało sprawy do sądów, kwestionując zapisy umów. Równolegle banki zaczęły proponować ugody, aby rozwiązywać spory bez konieczności prowadzenia postępowań sądowych.
Wcześniejsze orzeczenia Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej były korzystne dla klientów – uznano m.in., że banki nie mogą pobierać opłat za korzystanie z kapitału w przypadku umów uznanych za nieważne ze względu na nieuczciwe zapisy.
We wtorek wskazano jednak, że w wyjątkowych sytuacjach prawo unijne pozwala sądom krajowym uwzględniać roszczenia banków o zwrot kapitału, nawet jeśli formalnie upłynął termin ich dochodzenia. Trybunał nie doprecyzował jakie dokładnie okoliczności można uznać za wyjątkowe.
Decyzja została pozytywnie przyjęta przez sektor bankowy w Polsce.
Jak podkreślił prezes Związku Banków Polskich, Tadeusz Białek, orzeczenie nie narusza podstawowych zasad porządku prawnego. Zaznaczył również, że banki zachowują prawo do odzyskania wypłaconego kapitału jako kluczowego elementu równowagi między stronami umowy oraz mogą dochodzić swoich roszczeń w sądzie.








