W czwartek prezydent Karol Nawrocki po raz trzeci zawetował ustawę dotyczącą regulacji rynku kryptoaktywów w Polsce, wskazując, że ponownie pominięto propozycje zgłaszane przez kancelarię prezydenta.
W nagraniu video opublikowanym na platformie X prezydent skrytykował podejście rządu, twierdząc, że zamiast realnego rozwiązania problemów związanych z rynkiem kryptoaktywów, prowadzi on – jak to określił – walkę z „kryptocieniem”. Według niego takie działania nie służą rzeczywistemu uporządkowaniu rynku, lecz jedynie podtrzymywaniu narracji o problemie.
Nawrocki stwierdził również, że powtarzanie błędnych założeń nie zmienia ich charakteru, podobnie jak wielokrotne uchwalanie wadliwych przepisów nie czyni ich właściwymi.
„Raz jeszcze przypomnę – tak jak kłamstwo nie staje się prawdą nawet jak powtórzy się je sto razy, tak samo złe prawo nie staje się dobre od tego, że zostaje przegłosowane sto razy – oznajmił.”
Przypomniał, że skierował do parlamentu własny projekt regulacji rynku kryptoaktywów, który w wielu punktach jest zbieżny z propozycją rządową, jednak – jego zdaniem – zawiera kluczowe poprawki zwiększające ochronę obywateli.
Prezydent ocenił, że brak akceptacji dla jego propozycji wynika z politycznego uporu i słabości rządu w tym obszarze.
Zwrócił uwagę, że spośród szesnastu kluczowych poprawek zgłoszonych przez kancelarię prezydenta, uwzględniono jedynie jedną. Jak dodał, obecna wersja ustawy jest niemal identyczna z wcześniejszymi projektami, które już wcześniej były przez niego odrzucane. Zapowiedział, że podpisze ustawę dopiero wtedy, gdy zostanie ona poprawiona.
Nawrocki zaznaczył jednocześnie, że popiera ideę regulacji rynku kryptoaktywów, jednak – jak podkreślił – „trzeba robić to skutecznie”.
W reakcji na decyzję prezydenta premier Donald Tusk zasugerował na platformie X, że prezydent może być bardziej uwikłany w sprawę, „niż wszyscy myśleli”.
W grudniu ubiegłego roku, przed pierwszym wetem, temat był omawiany podczas utajnionej części posiedzenia Sejmu. Według relacji źródeł PAP pojawiały się tam informacje dotyczące bezpieczeństwa państwa. Premier miał mówić o „kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie”. W części jawnej przedstawiciele rządu argumentowali, że ustawa ma dać państwu narzędzia do kontroli segmentu rynku kryptoaktywów, który może być infiltrowany przez podmioty rosyjskie i białoruskie.
Prezydent w swoim nagraniu odniósł się do tych informacji, stwierdził, że doszło do – jak to określił – „haniebnej sytuacji”, w której opinię publiczną informowano o tzw. „rosyjskim śladzie” w sprawie. Jak wskazał, media ostatecznie podały, że cała ta narracja została oparta na niezweryfikowanych informacjach pochodzących od osoby podejrzanej o nielegalne interesy z Rosjanami, które miały zostać wykorzystane „do uderzenia politycznych przeciwników” bez odpowiedniej weryfikacji przez służby.
Odrzucona ustawa różniła się od poprzednich wersji jedną poprawką zaproponowaną przez kancelarię prezydenta. Dotyczyła ona obowiązku corocznego publikowania raportów o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów przez Komisję Nadzoru Finansowego we współpracy z ministrem finansów. Pozostałe propozycje, takie jak dodatkowa kontrola sądowa działań KNF, skrócenie okresu blokad rachunków czy wprowadzenie odpowiedzialności Skarbu Państwa za ewentualne szkody wyrządzone blokadą rachunku wykonaną z naruszeniem prawa.
Celem ustawy jest wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA, które ma ujednolicić zasady funkcjonowania rynku kryptoaktywów.







