Od wtorku zaczną obowiązywać maksymalne limity cen paliw – poinformował minister energii Miłosz Motyka. Decyzja ma na celu ochronę konsumentów przed rosnącymi kosztami związanymi z globalnym wzrostem cen ropy.
Motyka zaznaczył, że tempo zmian cen na stacjach paliw zależy od czynników administracyjnych, legislacyjnych oraz technicznych, takich jak dostosowanie systemów czy kas fiskalnych, według informacji przekazanych przez TVP World.
Zgodnie z opublikowanym w poniedziałek komunikatem maksymalna cena benzyny 95 została ustalona na poziomie 6,16 zł za litr, diesla na 7,60 zł, a benzyny 98 na 6,76 zł za litr. Limity te będą ustalane codziennie przez ministra energii w odpowiedzi na dynamiczną sytuację rynkową.
Ministerstwo Finansów szacuje, że nowe rozwiązania będą kosztować budżet państwa około 700 mln zł miesięcznie.
Sprzedawcy, którzy przekroczą ustalone limity, mogą zostać ukarani grzywną sięgającą 1 mln zł.
Mechanizm wyliczania maksymalnych cen opiera się na średnich cenach hurtowych paliw w Polsce, powiększonych o akcyzę, opłatę paliwową, stałą marżę detaliczną oraz podatek VAT.
W ramach szerszego pakietu zmian rząd obniżył także stawkę VAT na paliwa z 23% do 8% oraz zmniejszył akcyzę do minimalnego poziomu dopuszczalnego przez Unię Europejską.
Sama redukcja VAT ma kosztować budżet około 900 mln zł miesięcznie.
Na sytuację na rynku wpływają napięcia międzynarodowe, w tym konflikt z udziałem Iranu oraz zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku transportu ropy naftowej. Ograniczenia w żegludze i ryzyko ataków na statki spowodowały wzrost kosztów transportu i ubezpieczeń, co przekłada się na ceny paliw na całym świecie.






