Dwóch obywateli Niemiec zatrzymano w związku z podejrzeniem udziału w próbie podpalenia urządzeń Starlink na Litwie. Śledczy uważają, że mężczyźni przyjechali do Wilna tuż przed zdarzeniem, a zaraz po nim opuścili kraj. Według doniesień incydent był zaplanowany, a zatrzymani mogą mieć związek z podobnymi atakami w Polsce i Bułgarii.
Podejrzani zostali zatrzymani na terenie Niemiec.
Zastępca szefa Litewskiego Biura Policji Kryminalnej Saulius Briginas poinformował, że obaj mężczyźni mieszkają w Niemczech i zostali zatrzymani na wniosek Bułgarii.
Według ustaleń śledczych podejrzani pojawili się na Litwie w przeddzień próby podpalenia, a po zdarzeniu w stolicy natychmiast wyjechali z kraju - przekazał publiczny nadawca LRT.
Briginas zaznaczył, że nie mają oni żadnych powiązań z Litwą i przybyli tam w celu popełnienia przestępstwa.
Przedstawiciel policji podkreślił również, że działanie nie miało charakteru spontanicznego. Według przekazanych informacji sprawcy wiedzieli, dokąd się udają i co zamierzają zrobić, a do zdarzenia mieli przygotować się wcześniej.
Nerijus Puskorius, główny prokurator wydziału do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji w Wilnie, przekazał, że mężczyźni są podejrzani o stworzenie zorganizowanej grupy terrorystycznej w celu popełniania przestępstw oraz udział w takiej grupie.
Podejrzani zostali wcześniej wpisani na listę osób poszukiwanych. Litewskie służby współpracują w tej sprawie z organami ścigania z Bułgarii, Polski i Niemiec.
Briginas poinformował, że zatrzymani są również łączeni z podpaleniami sprzętu Starlink w Polsce i Bułgarii. Dodał, że w Polsce w związku z tymi incydentami zatrzymano kolejne osoby.
Próba podpalenia miała miejsce na początku miesiąca w Wilnie, na terenie firmy Delska.
Litewscy politycy oskarżyli Rosję o udział w tym incydencie.
Od 2022 roku Ukraina wykorzystuje system Starlink oraz jego wojskową wersję Starshield w ramach obrony przed rosyjską agresją.





















