Szwedzkie władze przekazały w środę, że w ubiegłym roku prorosyjska grupa cybernetyczna próbowała zakłócić działanie elektrowni cieplnej na terenie kraju. Atak nie zakończył się sukcesem.
Minister obrony cywilnej Carl-Oskar Bohlin poinformował, że do zdarzenia doszło wiosną 2025 roku w zachodniej Szwecji. Nie ujawniono jednak, który dokładnie obiekt był celem.
Jak przekazał minister, sprawą zajęła się Służba Bezpieczeństwa, która zidentyfikowała sprawców powiązanych z rosyjskimi służbami wywiadowczymi i bezpieczeństwa.
„Na szczęście dzięki wbudowanemu mechanizmowi zabezpieczającemu nie doszło do żadnych poważnych konsekwencji” – powiedział minister.
Strona rosyjska odrzuciła te oskarżenia, określając je jako bezpodstawne. Jak podała rosyjska państwowa agencja informacyjna RIA Novosti, ambasador Rosji w Sztokholmie Sergey Belyaev stwierdził, że zarzuty opierają się na „wysoce prawdopodobnych” założeniach typowych dla państw zachodnich i nie mają potwierdzenia.
Szwedzka Służba Bezpieczeństwa poinformowała również, że nie prowadzi już aktywnego śledztwa w tej sprawie.
Bohlin odniósł się do incydentu, porównując go do podobnych ataków na infrastrukturę energetyczną w Polsce, które polskie władze również przypisywały rosyjskim służbom.
Minister zaznaczył, że od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę liczba działań hybrydowych wzrosła, a w ostatnim czasie stały się one potencjalnie groźniejsze.




