Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił we wtorek zażalenie dotyczące postanowienia o odrzuceniu protestu przeciwko ważności referendum przeprowadzonego 24 maja. Orzeczenie jest prawomocne, co oznacza, że wynik referendum pozostaje ważny – poinformowała Polska Agencja Prasowa.
Rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia Tomasz Szymański, poinformował PAP, że od wydanego postanowienia nie przysługują już żadne środki odwoławcze.
Jak wyjaśnił, decyzja zapadła na posiedzeniu niejawnym, a uzasadnienie nie zostało dotychczas sporządzone. Motywy rozstrzygnięcia mają zostać przedstawione w odrębnym komunikacie.
Prawomocne orzeczenie otwiera również drogę do wyznaczenia przez premiera daty przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa.
Protest przeciwko ważności referendum, w wyniku którego z urzędu prezydenta Krakowa odwołany został Aleksander Miszalski, złożył działacz opozycji z PRL Edward E. Nowak. W jego ocenie na frekwencję i rezultat głosowania mogło wpłynąć naruszenie ciszy wyborczej.
17 czerwca Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest, uznając, że przedstawione dowody nie potwierdzają, aby przypadki łamania ciszy miały wpływ na wynik głosowania.
Dowody przedstawione przez Edwarda E. Nowaka pochodziły z mediów i serwisów społecznościowych. Według wnioskodawcy od 23 do 24 maja, treści naruszające zasady ciszy wyborczej osiągnęły około 3,8 mln wyświetleń na platformie X oraz około 430 tys. wyświetleń w serwisie YouTube.
Sąd Okręgowy ocenił, że część materiałów miała charakter agitacyjny, jednak nie wykazano ich wpływu na wynik referendum. Wskazano również, że część dowodów nie miała charakteru agitacji, część była niejednoznaczna, a w przypadku niektórych publikacji nie udało się ustalić daty ich zamieszczenia. Zwrócono także uwagę, że część materiałów została opublikowana jeszcze przed rozpoczęciem ciszy referendalnej.
Komisarz wyborcza w Krakowie Dagmara Daniec-Cisło wniosła o oddalenie protestu jako bezzasadnego. Podkreśliła m.in., że nie przedstawiono ani jednego przypadku osoby, która pod wpływem wskazanych materiałów zdecydowała się wziąć udział w referendum.
Protest Edwarda E. Nowaka był jednym z czterech, które wpłynęły do sądu. Pozostałe nie zostały rozpoznane z przyczyn formalnych, między innymi z powodu złożenia ich po upływie wyznaczonego terminu.












