Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostrzegł, że Rosja może przeprowadzić operację pod fałszywą flagą z wykorzystaniem dronów, a następnie przedstawić odpowiedź na rzekomy atak.
Podczas debaty w Ronald Reagan Presidential Library and Museum w Los Angeles, szeroko relacjonowanej przez polskie media, szef polskiej dyplomacji powiedział, że Rosja mogłaby użyć dronów – być może przedstawionych jako ukraińskie – a następnie twierdzić, że odpowiada na nieistniejący atak.
Według szefa polskiej dyplomacji Rosja nie dysponuje obecnie środkami pozwalającymi na przeprowadzenie konwencjonalnego ataku na Sojusz Północnoatlantycki. Zamiast tego mogłaby zdecydować się na upozorowany incydent, którego celem byłoby wpłynięcie na opinię publiczną i uzasadnienie dalszej eskalacji.
„Oni grają w tego typu gry. Musimy być na to przygotowani” – dodał.
Radosław Sikorski już wcześniej w ostatnich dniach zwracał uwagę na możliwość wystąpienia podobnego scenariusza. Ostrzeżenia pojawiają się w czasie wzmożonych obaw w Polsce i innych państwach wschodniej flanki NATO dotyczących potencjalnych rosyjskich prowokacji oraz działań hybrydowych.
We wtorek polskie myśliwce przechwyciły nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20, który zbliżył się na około 30 kilometrów od polskiego wybrzeża w rejonie Ustki. Z kolei w środę minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że para dyżurna polskich samolotów z Malborka przechwyciła nad Morzem Bałtyckim dwa rosyjskie samoloty Su-30SM2 z Królewca. Określił, że maszyny prowadziły „agresywną obserwację” polskich ćwiczeń, jednak nie zbliżyły się do polskiej przestrzeni powietrznej.
„Dodatkowo nad Bałtykiem operowała para myśliwców ze Szwecji, która eskortowała przechwycone rosyjskie maszyny” – napisał na platformie X.

Polska, będąca jednym z głównych węzłów logistycznych zachodniej pomocy wojskowej dla Ukrainy, wielokrotnie oskarżała Rosję o prowadzenie działań hybrydowych, takich jak sabotaż, cyberataki czy kampanie dezinformacyjne.
Sikorski podkreślił, że nadal ufa amerykańskim gwarancjom bezpieczeństwa. Ocenił również, że od czasu rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Sojusz Północnoatlantycki stał się silniejszy.










