Premier wskazuje na różnice w kwestii wartości między rządem a prezydentem

Wypowiedź premiera była reakcją na sobotnie przemówienie prezydenta Nawrockiego, wygłoszone podczas obchodów Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

By
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i premier Polski Donald Tusk podczas spotkania w ramach szczytu UE w Brukseli. / AP

Premier Donald Tusk oświadczył w niedzielę, że narastający spór polityczny z prezydentem Karolem Nawrockim ma charakter fundamentalny i dotyczy podstawowych kwestii związanych z wartościami, bezpieczeństwem oraz kierunkiem geopolitycznym Polski.

We wpisie opublikowanym w serwisie X Tusk stwierdził, że prezydent po raz kolejny wskazuje Zachód jako główne zagrożenie dla kraju. Według premiera właśnie w tym punkcie przebiega linia konfliktu pomiędzy obozem określanym przez niego jako antyeuropejski, reprezentowanym przez Nawrockiego i związane z nim Prawo i Sprawiedliwość, a rządzącą koalicją. Jak podkreślił, jest to poważny spór dotyczący wartości, suwerenności oraz bezpieczeństwa państwa, a także wyboru między orientacją wschodnią a zachodnią.

Wypowiedź premiera była reakcją na sobotnie przemówienie prezydenta Nawrockiego, wygłoszone podczas obchodów Narodowego Dnia Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego. Prezydent akcentował w nim znaczenie wspólnoty narodowej oraz gotowości do obrony granic państwa.

Nawrocki mówił o wspólnocie otwartej na Zachód, ale jednocześnie przygotowanej do ochrony zachodniej granicy Polski, nawiązując do doświadczeń powstańców wielkopolskich. Zaznaczył także, że współczesna Polska powinna łączyć pracowitość z odwagą oraz być gotowa na konflikt w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa.

Do dyskusji odniósł się również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który próbował rozwiać obawy dotyczące zachodniej granicy Polski. We wpisie na platformie X podkreślił, że Niemcy nie stanowią zagrożenia, dopóki pozostają członkiem NATO i Unii Europejskiej.

Sikorski zaznaczył, że ryzyko dla zachodniej granicy mogłoby pojawić się jedynie w sytuacji przejęcia władzy przez środowiska określane przez niego jako eurosceptyczne i nacjonalistyczne.