Premier Irlandii Micheal Martin skrytykował reakcję izraelskiego rządu na decyzję Wielkiej Brytanii o nałożeniu sankcji w związku z izraelską polityką osadniczą. Polityk określił działania Izraela jako „przesadną reakcję” i opowiedział się za decyzją brytyjskich władz.
Martin wypowiedział się podczas konferencji prasowej z udziałem przywódców Czech, Węgier, Polski i Słowacji, która odbyła się w Bratysławie w ramach spotkania przywódców Grupy Wyszehradzkiej.
Ocenił, że działalność „terrorystycznych osadników” na okupowanych terytoriach palestyńskich zmniejsza szanse na realizację rozwiązania dwupaństwowego.
Irlandzki premier zaznaczył, że popiera decyzję Wielkiej Brytanii. Jednocześnie stwierdził, że odpowiedź izraelskiego rządu była całkowicie niepotrzebna. Jak podkreślił, Izrael powinien respektować decyzje demokratycznych rządów, które „kierując się przede wszystkim względami humanitarnymi oraz naszym zaangażowaniem na rzecz rozwiązania opartego na koncepcji dwóch państw”.
Martin odniósł się również do sytuacji w Strefie Gazy. Ocenił, że panująca tam katastrofa humanitarna jest moralnie nie do zaakceptowania. Jego zdaniem konieczne jest przełamanie obecnej sytuacji „w imię ludzkości”.

Spór między Izraelem a Wielką Brytanią
Izrael zdecydował we wtorek o zamknięciu brytyjskiego konsulatu we Wschodniej Jerozolimie. Władze izraelskie wprowadziły również zakaz wjazdu dla 11 brytyjskich parlamentarzystów.
Decyzja była odpowiedzią na działania ogłoszone przez brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Eda Milibanda. Wielka Brytania wprowadziła środki wymierzone w izraelskie osiedla na okupowanym Zachodnim Brzegu.
Brytyjskie działania obejmują zakaz importu towarów z nielegalnych izraelskich osiedli, sankcje wobec firm i osób wspierających ich rozbudowę, a także dodatkowe sankcje wobec izraelskich ekstremistów oskarżanych o wspieranie lub podżeganie do przemocy wobec Palestyńczyków.





















