Europa nie przystaje na apel Trumpa w sprawie wysłania wojsk do Cieśniny Ormuz

Unia Europejska podkreśla brak chęci udziału w działaniach wojskowych i stawia na bezpieczeństwo żeglugi oraz rozwiązania dyplomatyczne

By
Tankowce i statki towarowe ustawiają się w kolejce w Cieśninie Ormuz, widok z Khor Fakkan w ZEA, 11 marca 2026 r. / AP

Państwa europejskie odrzuciły wezwania Stanów Zjednoczonych do wysłania sił morskich do Cieśniny Ormuz, podkreślając, że nie zamierzają angażować się militarnie w narastający konflikt z Iranem.

Po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Brukseli szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, zaznaczyła, że państwa członkowskie nie są zainteresowane udziałem w działaniach wojennych przeciwko Iranowi. Podkreśliła również, że Europa nie chce być stroną długotrwałego konfliktu zbrojnego.

Kallas wskazała, że Unia Europejska koncentruje się na wzmacnianiu bezpieczeństwa morskiego, jednakże państwa członkowskie nie wyrażają chęci aby rozszerzać istniejące operacje, takie jak misja na Morzu Czerwonym, ani przenosić ich na obszar Cieśniny Ormuz. Zaznaczyła, że priorytetem pozostaje ochrona swobody żeglugi oraz działania dyplomatyczne.

Podobne stanowisko przedstawił minister spraw zagranicznych Włoch, Antonio Tajani, który podkreślił, że unijne misje morskie, odpowiedzialne za eskortę statków handlowych i walkę z piractwem, nie są przeznaczone do działania w rejonie Cieśniny Ormuz. 

Niemcy również wykluczyły wysłanie swoich sił do Zatoki Perskiej. 

Kanclerz Friedrich Merz oświadczył, że Berlin nie podejmie takich działań i opowiedział się za szybkim rozwiązaniem politycznym konfliktu. 

Minister obrony Niemiec, Boris Pistorius, zwrócił uwagę, że ewentualne zaangażowanie poza obszarem NATO wymagałoby odpowiednich podstaw prawnych oraz zgody parlamentu. Podkreślił także, że Niemcy nie postrzegają tego konfliktu jako własnego i opowiadają się za jego szybkim zakończeniem drogą dyplomatyczną.

Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, odrzucił naciski ze strony Stanów Zjednoczonych, zaznaczając, że jego kraj nie zamierza angażować się w szerszy konflikt. Podkreślił, że ewentualne działania musiałyby mieć wyraźny mandat prawny.

Polska i Belgia również potwierdziły swoje stanowisko, koncentrując się na działaniach dyplomatycznych i stabilności regionu. 

Minister spraw zagranicznych Polski, Radosław Sikorski, skrytykował prezydenta USA, Donalda Trumpa, za sposób, w jaki przedstawia NATO jednocześnie apelując o udział Europy w działaniach wojskowych w regionie Zatoki.

Premier Belgii, Bart De Wever, zapewnił parlament, że jego kraj nie weźmie udziału w żadnych operacjach ofensywnych prowadzonych wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.

Cieśnina Ormuz pełni kluczową rolę w światowym handlu ropą, a jej zamknięcie przez irańskie siły Gwardii Rewolucyjnej wywołało poważne obawy na rynkach energetycznych.