Polska gotowa odegrać wiodącą rolę logistyczną w potencjalnym porozumieniu pokojowym w Ukrainie
Donald Tusk mówi, że rola Polski w procesie pokojowym "musi być kluczowa i fundamentalna", sugerując, że Ukraina mogłaby "pójść polską drogą", gdyby osiągnięte zostało trwałe porozumienie.
Polska oświadczyła, że jest gotowa pełnić rolę wiodącego kraju w zapewnianiu wsparcia logistycznego dla Ukrainy po ewentualnym porozumieniu pokojowym z Rosją.
Po spotkaniu Koalicji Chętnych w Paryżu premier Donald Tusk powiedział we wtorek, że każde kluczowe zadanie w tworzonej architekturze bezpieczeństwa i odbudowy dla Ukrainy będzie miało wyznaczonego “lidera narodowego”, oraz że udział Polski w procesie pokojowym “musi być kluczowy i fundamentalny”.
Tusk zauważył, że delegacja USA w rozmowach paryskich wskazała Polskę jako wzór postkomunistycznego ożywienia gospodarczego i instytucjonalnego, sugerując, że Ukraina mogłaby “pójść polską drogą”, jeśli zostanie osiągnięte trwałe porozumienie.
W Paryżu Waszyngton i jego europejscy sojusznicy zgodzili się na utworzenie pod przewodnictwem USA mechanizmu monitorowania zawieszenia broni dla Ukrainy, w ramach szerszej struktury gwarancji bezpieczeństwa mającej na celu zapewnienie trwałego pokoju.
Szczyt zgromadził przywódców i wysokich rangą urzędników z 35 krajów, NATO, UE i Ukrainy.
Tusk powiedział, że dyskusje koncentrowały się na szczegółowych rozwiązaniach, zwłaszcza gwarancjach bezpieczeństwa i podziale odpowiedzialności między państwami uczestniczącymi. Potwierdził gotowość Polski do pełnienia kluczowych ról, w szczególności w organizowaniu logistyki, choć nie przewiduje się rozmieszczenia polskich wojsk na terytorium Ukrainy.
Zaznaczył, że proces pokojowy wymaga nacisku na Rosję i że ostateczne decyzje zależą od gotowości agresora do negocjacji; zachował ostrożny ton, stwierdzając, że na razie jest zbyt wcześnie, by mówić o istotnych przełomach.
Tusk wskazał także, że planuje spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim jeszcze w tym tygodniu, aby wyjaśnić podział ról między rządem a urzędem prezydenta w miarę postępu procesu dyplomatycznego.