Polska nie zamierza wysyłać swoich systemów obrony powietrznej Patriot na Bliski Wschód – poinformował we wtorek minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Oświadczenie to pojawiło się po medialnych doniesieniach sugerujących, że Stany Zjednoczone nieoficjalnie pytały Warszawę o taką możliwość.
Według informacji opublikowanych przez dziennik Rzeczpospolita, Amerykanie mieli nieoficjalnie rozważać możliwość rozmieszczenia jednej z dwóch polskich baterii Patriot w związku z rosnącym napięciem wokół Iranu oraz nasilającymi się atakami rakietowymi wymierzonymi w siły USA i ich sojuszników.
Szef resortu obrony zdecydowanie odrzucił te sugestie, podkreślając, że systemy Patriot są przeznaczone do ochrony polskiej przestrzeni powietrznej oraz wschodniej flanki NATO. Zaznaczył również, że nie ma planów ich przenoszenia, a bezpieczeństwo kraju pozostaje „absolutnym priorytetem”.
Ministerstwo Obrony zdementowało także pojawiające się informacje o rzekomej presji ze strony Stanów Zjednoczonych. Rzecznik resortu, Janusz Sejmej, zapewnił, że w tej sprawie nie wywierano żadnych nacisków.
Obecnie Polska dysponuje dwiema operacyjnymi bateriami Patriot, które osiągnęły pełną gotowość pod koniec 2025 roku po integracji z systemem obrony powietrznej Wisła oraz amerykańskim systemem dowodzenia IBCS. Jednostki te stacjonują w Sochaczewie i są zdolne do zwalczania celów powietrznych, w tym samolotów i rakiet, na dystansie do 100 kilometrów.
Władze w Warszawie od dawna podkreślają, że ze względu na swoje położenie – przy granicach z Rosją, Białorusią i Ukrainą – Polska nie może sobie pozwolić na osłabienie własnych zdolności obronnych. Podobne stanowisko minister obrony prezentował w zeszłym roku, odnosząc się do doniesień o możliwym przeniesieniu amerykańskich Patriotów chroniących hub logistyczny w Rzeszowie.
Polska zamówiła sześć kolejnych baterii, których dostawy zaplanowano na lata 2027–2029. Pojawiają się jednak obawy, że napięcia na Bliskim Wschodzie mogą spowodować opóźnienia w realizacji zamówień.
Premier Donald Tusk wcześniej wykluczył także możliwość zaangażowania polskich sił zbrojnych w konflikt, podkreślając, że Polska nie planuje wysyłać żołnierzy do Iranu.








