Polska i Włochy ogłosiły w środę, że nie wezmą udziału w amerykańskiej inicjatywie pokojowej prezydenta Donalda Trumpa – tzw. Radzie Pokoju.
Rada Pokoju to inicjatywa, która pierwotnie miała służyć umocnieniu zawieszenia broni w Strefie Gazy, jednakże Trump planuje, aby rada odgrywała szerszą rolę w rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Niektóre państwa obawiają się, że może to prowadzić do stworzenia organizacji konkurencyjnej wobec ONZ.
Premier Polski Donald Tusk poinformował, że Polska nie weźmie udziału w pracach Rady Pokoju. Dodał, że relacje z USA pozostają priorytetem i jeśli warunki umożliwią dołączenie, nie wyklucza się żadnego scenariusza.
Tusk spotkał się później w środę z prezydentem Karolem Nawrockim podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a jednym z tematów miała być właśnie inicjatywa Trumpa.
Minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani również potwierdził w środę, że Włochy nie przystąpią do rady stworzonej przez prezydenta USA.
„Nie możemy dołączyć, ponieważ istnieje nieprzekraczalna bariera konstytucyjna po stronie Włoch” – powiedział w rozmowie z kanałem Sky TG24. Zapewnił jednak, że Włochy są gotowe wspierać działania rekonstrukcyjne mające na celu utrzymanie pokoju na Bliskim Wschodzie.
Włoska konstytucja pozwala na przystępowanie do organizacji międzynarodowych jedynie na równych zasadach z innymi państwami. Obecny statut Rady Pokoju daje prezydentowi USA szerokie uprawnienia wykonawcze, tym samym nie spełnia włoskich wymogów.
Według doniesień włoska premier Giorgia Meloni, będąca w bliskich relacjach z Trumpem, poinformowała w ubiegłym miesiącu, że zwróciła się do prezydenta USA o zmianę zasad funkcjonowania rady, aby umożliwić udział Włoch.



