Sąd w Warszawie orzekł w środę, że rosyjski archeolog Alexander Butiagin powinien zostać przekazany Ukrainie, poinformował jego obrońca. Mężczyzna jest podejrzany o nielegalne wykopaliska i przywłaszczenie zabytków na Krymie.
Zatrzymanie archeologa w Polsce w grudniu, dokonane na wniosek Ukrainy, wywołało gwałtowną reakcję ze strony Rosji. Władze w Moskwie określiły działania Polski jako przejaw „prawnej tyranii”, a w styczniu wezwały polskiego ambasadora, domagając się uwolnienia zatrzymanego.
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznało decyzję sądu za bezpodstawną i zapowiedziało działania mające doprowadzić do jak najszybszego powrotu naukowca do kraju.
Prokuratura Autonomicznej Republiki Krymu, wskazała, że kierowany przez archeologa zespół prowadził nielegalne wykopaliska w starożytnym mieście Myrmekion. Działania te miały spowodować straty przekraczające równowartość ponad 200 milionów hrywien.
Strona ukraińska twierdzi również, że podczas prac zespół przejął 30 złotych monet. Większość z nich miała nosić inskrypcję odnoszącą się do Aleksandra Wielkiego, a pozostałe pochodziły z okresu panowania jego brata.
Rosja odrzuca zarzuty, określając je jako bezsensowne. Według jej stanowiska Krym należy do Federacji Rosyjskiej, a działania Polski w tej sprawie mają charakter polityczny.









