Viktor Orban przegrywa po 16 latach rządów, Tisza z dominującym wynikiem
Frekwencja wyborcza była rekordowa, według niemal kompletnych wyników wyniosła 79,5%.
Viktor Orban, który przez 16 lat sprawował władzę na Węgrzech uznał porażkę w wyborach parlamentarnych. Zdecydowane zwycięstwo odniósł konserwatywny polityk Peter Magyar.
Przegrana Orbana, ubiegającego się o kolejną kadencję, stanowi poważny cios dla środowisk nacjonalistycznych, w tym dla Donalda Trumpa, który udzielał mu poparcia. Wynik wyborów oznacza również osłabienie wpływów Władimira Putina w Unii Europejskiej.
W Budapeszcie tysiące zwolenników partii Tisza świętowało zwycięstwo, gromadząc się nad Dunajem. Na ulicach miasta pojawiły się flagi, słychać było okrzyki radości i klaksony samochodów.
Peter Magyar, który pojawił się wśród swoich sympatyków z narodową flagą, podkreślił, że wyborcy „wyzwolili Węgry”. Nazwał zwycięstwo swojej partii „cudem” i zaznaczył, że społeczeństwo opowiedziało się za Europą. Zapowiedział przywrócenie mechanizmów kontroli, zapewnienie demokratycznego funkcjonowania państwa oraz powrót kraju „na właściwą drogę”. Wezwał do jedności wszystkich obywateli.
Po przeliczeniu głosów z 98,15% okręgów wyborczych, partia Tisza uzyskała 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie przy poparciu 53,6%. Fidesz, kierowany przez Orbana, osiągnął znacznie słabszy rezultat - 55 mandatów, uzyskując 37,9% głosów.
Frekwencja wyborcza była rekordowa, według niemal kompletnych wyników wyniosła 79,5%.
Jeszcze przed ogłoszeniem ostatecznych wyników Orban przyznał, że rezultat jest bolesny, ale jednoznaczny, i pogratulował zwycięzcom.
Peter Magyar, który pojawił się na scenie politycznej dwa lata temu, zdobył poparcie wyborców, obiecując walkę z korupcją i poprawę funkcjonowania usług publicznych, w czasie gdy kraj zmagał się ze stagnacją gospodarczą.
Po ogłoszeniu wyników gratulacje dla zwycięzcy napłynęły z różnych krajów Europy. Przywódcy Francji i Niemiec podkreślali znaczenie współpracy na rzecz „silnej Europy”. Wołodymyr Zełenski zadeklarował chęć współpracy „dla dobra obu narodów, a także dla pokoju, bezpieczeństwa i stabilności w Europie”.
„Węgry wybrały Europę” – napisała na platformie X przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Kampanii wyborczej towarzyszyły wzajemne oskarżenia o ingerencję z zagranicy.
Na krótko przed głosowaniem Węgry odwiedził wiceprezydent USA JD Vance, który wsparł Orbana i krytykował działania instytucji europejskich. Donald Trump zapowiadał także wsparcie gospodarcze dla Węgier w przypadku zwycięstwa Fideszu.