POLITYKA
3 min. czytania
ONZ wzywa do powściągliwości po incydencie w Rumunii
ONZ ostrzega przed ryzykiem dalszej eskalacji wojny w Ukrainie po incydencie z dronem w Rumunii. Organizacja wzywa do wznowienia dialogu.
ONZ wzywa do powściągliwości po incydencie w Rumunii
Służby prowadzą działania w miejscu wybuchu w bloku mieszkalnym po uderzeniu drona. / Reuters

ONZ w poniedziałek ponownie zwróciła uwagę na ryzyko „rozlania się” wojny w Ukrainie po incydencie w rumuńskim mieście Gałacz, gdzie – według władz Rumunii – rosyjski dron uderzył w budynek mieszkalny, raniąc dwie osoby.

Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ Kayoko Gotoh z Departamentu ds. Politycznych i Operacji Pokojowych podkreśliła, że zdarzenie to potwierdza wielokrotnie podnoszone obawy dotyczące możliwej eskalacji konfliktu.

Jak przekazała, w nocy z 28 na 29 maja “uzbrojony dron eksplodował na najwyższym piętrze 10-piętrowego budynku mieszkalnego w położonym we wschodniej Rumunii mieście Gałacz, raniąc dwoje mieszkańców – kobietę i dziecko” 

Gotoh zaznaczyła, że nie był to pierwszy przypadek naruszenia rumuńskiej przestrzeni powietrznej od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Dodała, że incydent wpisuje się w niepokojący trend wtargnięć dronów w przestrzeń powietrzną i wody terytorialne państw graniczących z Ukrainą lub Rosją.

„Organizacja Narodów Zjednoczonych zdecydowanie potępia wszelkie ataki na ludność cywilną i infrastrukturę cywilną” - oznajmiła.

Gotoh zaznaczyła, że ataki są sprzeczne z prawem międzynarodowym i muszą zostać natychmiast wstrzymane. Dodała, że cywile zawsze powinni być chronieni.

Ostrzegła również przed ryzykiem dalszej eskalacji, wskazując, że obecna dynamika wydarzeń może wymknąć się spod kontroli. 

„Obecny kierunek musi ulec zmianie” – podkreśliła.

Gotoh zwróciła także uwagę na ryzyko związane z bezpieczeństwem obiektów jądrowych. Określiła, że ataki na takie cele są „lekkomyślne i niedopuszczalne”.

Wezwała wszystkie strony do powściągliwości oraz do unikania działań, które mogłyby dodatkowo destabilizować sytuację. Podkreśliła także konieczność wznowienia dialogu i negocjacji, aby stworzyć warunki dla pokoju w Ukrainie i stabilniejszego środowiska międzynarodowego.

Rosyjski przedstawiciel przy ONZ, Wasilij Niebienzia, odrzucił zarzuty, określając je jako „stronnicze” i twierdząc, że Rumunia nie przedstawiła obiektywnych danych stronie rosyjskiej.

Według niego takie oskarżenia wpisują się w działania „zachodnich rusofobów”, którzy mają wykorzystywać sytuację do wzmacniania presji politycznej i wsparcia dla władz w Kijowie.

Minister spraw zagranicznych Rumunii Luminita Odobescu, która uczestniczyła w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, potępiła incydent, określając go jako „lekkomyślne zachowanie oraz powtarzające się faktyczne wtargnięcia rosyjskich pojazdów na nasze suwerenne terytorium, niezależnie od tego, jaki był ich pierwotny cel”.

Jak podkreśliła, zdarzenie pokazuje rosnący problem niekontrolowanych ataków dronów, które ranią cywilów po drugiej stronie granicy, co jest niezgodne z Kartą Narodów Zjednoczonych i prawem międzynarodowym.

Według rumuńskich władz rosyjski dron uderzył w blok mieszkalny w piątek rano.

Prezydent Rosji Władimir Putin wezwał Rumunię do przeprowadzenia dochodzenia w sprawie incydentu. Wskazał, że ukraińskie drony wcześniej naruszały przestrzeń powietrzną Finlandii, Polski i państw bałtyckich, co skutkowało oskarżeniami wobec Moskwy, które później zweryfikowano w toku postępowań.

PowiązaneTRT Polski - Rada Bezpieczeństwa ONZ zwołuje posiedzenie w sprawie Libanu i incydentu w Rumunii
ŹRÓDŁO:Anadolu Agency