Trump grozi dalszymi atakami na infrastrukturę Iranu
Eksperci prawa międzynarodowego ostrzegają, że działania militarne USA budzą poważne wątpliwości pod kątem przestrzegania prawa międzynarodowego.
Prezydent USA Donald Trump zagroził rozszerzeniem ataków na infrastrukturę cywilną w Iranie po tym, jak amerykańskie uderzenie zniszczyło w czwartek ważny most drogowy. W odpowiedzi Iran zapowiedział działania odwetowe i przeprowadził atak na zakład wodny w Kuwejcie, zapowiadając kolejne uderzenia.
Ataki na infrastrukturę transportową, energetyczną i wodną, kluczową dla ludności Iranu oraz państw Zatoki Perskiej, zwiększają ryzyko pogłębienia konfliktu, który już pochłonął tysiące ofiar i może mieć długotrwałe skutki dla globalnej gospodarki.
W czwartek Trump opublikował w mediach społecznościowych nagranie przedstawiające uderzenie w nowo budowany most B1 łączący Teheran z pobliskim Karadżem. Obiekt miał zostać oddany do użytku jeszcze w tym roku.
W kolejnym poście Trump zapowiedział możliwość dalszych ataków, wskazując na potencjalne cele, takie jak mosty i elektrownie.
„Nasze siły zbrojne, zdecydowanie największe i najpotężniejsze na całym świecie, nawet jeszcze nie zaczęły niszczyć tego, co pozostało w Iranie. Teraz kolej na mosty, a potem elektrownie!”
W reakcji Korpus Strażników Rewolucji zapowiedział uderzenia w obiekty związane z USA i Izraelem, obejmujące m.in. infrastrukturę paliwową, energetyczną i gospodarczą w regionie. Wezwał także państwa, w których stacjonują amerykańskie wojska, aby te bazy zostały opuszczone. Irańska armia poinformowała także o zestrzeleniu amerykańskiego myśliwca F-35 nad centralną częścią kraju.
W piątek Iran uderzył w zakład odsalania wody i elektrownię w Kuwejcie, powodując szkody materialne. Incydent ten uwypuklił wrażliwość państw Zatoki, które w dużym stopniu polegają na odsalaniu wody jako źródle wody pitnej. Dodatkowo drony uderzyły w rafinerię Mina al-Ahmadi, wywołując pożary, ofiar nie odnotowano.
Próby ataków odnotowano także w Arabii Saudyjskiej i Abu Zabi, a szczątki rakiet spadły w pobliżu izraelskiego portu Hajfa.
Konflikt, trwający od kilku tygodni po wspólnych nalotach USA i Izraela, wywołuje rosnącą presję na szybkie zakończenie działań. Negocjacje prowadzone pośrednio nie przynoszą jednak postępów, a w Stanach Zjednoczonych rośnie sprzeciw wobec wojny.
Iran utrzymuje kontrolę nad strategiczną cieśniną Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa znacząca część światowych dostaw ropy i gazu.
Trump zagroził kolejnymi uderzeniami, podkreślając, że irańskie władze „wiedzą, co trzeba zrobić, i muszą to zrobić szybko”.
Teheran jednak nie wykazuje oznak ustępstw. Minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi stwierdził, że ataki na obiekty cywilne, w tym niedokończone mosty, nie zmuszą Iranu do poddania się.
Irańskie media codziennie informują o atakach na szkoły, dostawców leków i placówki zdrowotne.
Na rynkach finansowych widoczne są silne wahania związane z niepewnością co do dalszego przebiegu konfliktu i przyszłości szlaków transportowych. Ceny ropy w USA gwałtownie wzrosły po wystąpieniu Trumpa.
Społeczność międzynarodowa podejmuje próby rozwiązania sytuacji. Wielka Brytania zorganizowała spotkanie 40 państw w sprawie przywrócenia swobody żeglugi, jednak bez konkretnych ustaleń. Iran zaproponował własny system kontroli cieśniny, przygotowując protokół z Omanem wymagający uzyskania pozwoleń na przepływ statków, co spotkało się z krytyką.
„Prawo międzynarodowe nie uznaje systemów opłat za przepustki” – napisała w mediach społecznościowych szefowa dyplomacji Unii Europejskiej Kaja Kallas.
Amerykańscy eksperci prawa międzynarodowego ostrzegają, że działania militarne USA oraz wypowiedzi wysokich rangą amerykańskich urzędników „budzą poważne obawy dotyczące naruszeń międzynarodowego prawa praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym potencjalnych zbrodni wojennych”.
Według doniesień Rada Bezpieczeństwa ONZ ma w sobotę głosować nad rezolucją Bahrajnu, której celem jest ochrona żeglugi handlowej w cieśninie Ormuz i jej okolicach.