Niemcy, Norwegia, Holandia, Polska oraz Unia Europejska wezwały we wtorek rosyjskich przedstawicieli dyplomatycznych po tym, jak Rosja zagroziła przeprowadzeniem ataków na cele w Kijowie. Moskwa zaapelowała także do cudzoziemców, w tym dyplomatów, o opuszczenie ukraińskiej stolicy.
Rosyjska ambasada w Niemczech odrzuciła zastrzeżenia Unii Europejskiej, twierdząc, że planowane działania mają dotyczyć wyłącznie „precyzyjnych uderzeń” wymierzonych w obiekty wojskowe.
Moskwa poinformowała w poniedziałek o zamiarze przeprowadzenia ataków na ukraińskie cele militarne oraz centra decyzyjne w Kijowie. Oświadczenie pojawiło się dzień po jednym z najintensywniejszych ostrzałów stolicy Ukrainy od początku wojny.
Służba dyplomatyczna Unii Europejskiej wezwała rosyjskiego chargé d'affaires — przekazała rzeczniczka unijnej dyplomacji Anitta Hipper. Jak podkreśliła we wpisie na platformie X „wezwanie obcokrajowców i dyplomatów do opuszczenia Kijowa stanowi niedopuszczalną eskalację”. Zaapelowała również do Rosji o zaprzestanie ataków na ludność cywilną.
Przedstawiciele UE poinformowali jednocześnie, że unijna delegacja pozostaje w Kijowie.
Minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide przekazał, że wezwał rosyjskiego ambasadora Nikołaja Korczunowa w związku z „bezpośrednimi groźbami wobec zagranicznego personelu w Ukrainie”.
W poniedziałek wieczorem rosyjskiego ambasadora wezwała także Szwecja. Powodem były rosyjskie oskarżenia dotyczące „naruszeń przestrzeni powietrznej w regionie nordycko-bałtyckim oraz groźby kierowane pod adresem Łotwy i innych państw regionu”.
Polska również wystosowała oficjalną reakcję i zezwała rosyjskiego przedstawiciela. Rzecznik polskiego MSZ poinformował, że Warszawa zażądała natychmiastowego zakończenia — jak określono — „bezprawnej” agresji przeciwko Ukrainie.
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział w poniedziałek sekretarzowi stanu USA Marco Rubio, że planowane uderzenia mają być odpowiedzią na „trwające ataki terrorystyczne” ze strony Ukrainy.
Rosja wskazała między innymi na piątkowy atak dronowy na akademik studencki w okupowanym przez Rosję obwodzie ługańskim, w którym zginęło 21 osób.
Ukraina zaprzeczyła oskarżeniom. Poinformowała, że celem operacji było elitarne centrum dowodzenia jednostkami dronowymi znajdujące się w tym rejonie.















