Znaczenie dnia 7 października w historii konfliktu izraelsko-palestyńskiego
Izrael-Hamas / AA
Znaczenie dnia 7 października w historii konfliktu izraelsko-palestyńskiego
Data 7 października 2023 sprawiła, że ​​stare zasady w historii konfliktu izraelsko-palestyńskiego stały się nieaktualne, a obserwatorzy na całym świecie zaczęli kwestionować jego długoterminowe skutki i potencjalne kierunki rozwoju.

Początków konfliktu izraelsko-palestyńskiego można doszukiwać się w późnym okresie XIX wieku wraz z pojawieniem się ruchu syjonistycznego, którego celem było utworzenie żydowskiej ojczyzny w Palestynie. Od tego czasu region ten uwikłany był w szereg wojen, okupacji i buntów.

To nie pierwszy raz, kiedy konflikt rozgorzał tak gwałtownie. Od wojny arabsko-izraelskiej w 1948 r., przez wojnę sześciodniową w 1967 r., po wojnę libańską w 1982 r., nie wspominając o dwóch palestyńskich intifadach, region ten znosił niezliczone gwałtowne punkty zapalne. Ale tym, co wyróżnia 7 października, jest zdolność Hamasu do utrzymania terytorium Izraela, nawet jeśli tylko przez krótki czas — czego nie osiągnęła wcześniej żadna palestyńska grupa oporu.

Bojownikom Hamasu udało się zdobyć bazę wojskową Re'im, siedzibę izraelskiej dywizji Gaza, w operacji, w której wszyscy stacjonujący tam izraelscy żołnierze zostali zabici lub schwytani . Choć siły izraelskie ostatecznie odzyskały bazę, zachwiało to poczuciem wyższości militarnej Izraela.

Dlaczego 7 października jest inny?

Dla wielu palestyńskich komentatorów wydarzenia z 7 października nie mają precedensu. „Nie przypominam sobie”, mówi TRT World Kamel Hawwash, palestyński profesor, pisarz i analityk polityczny, odnosząc się do wyjątkowości wydarzeń z 7 października pod względem utrzymania terytorium Izraela w długim konflikcie.

Sami al-Arian, inny palestyński naukowiec, podziela ten pogląd, zauważając, że chociaż Hamas wielokrotnie atakował Izrael, to był pierwszy raz, kiedy udało mu się na krótko utrzymać władzę nad Izraelem.

„Można też dodać, że jest to pierwszy raz od wojny w 1973 r., kiedy Izrael został zaatakowany jako pierwszy. Nawet wtedy Izrael został zaatakowany na swoim „własnym” terytorium, w przeciwieństwie do 1973 r., kiedy Egipt zaatakował go na Synaju, a Syryjczycy na Wzgórzach Golan” – mówi Arian dla TRT World

Półwysep Synaj, na który Izrael dwukrotnie dokonał inwazji: po raz pierwszy pod koniec lat 50. XX wieku i po raz drugi w latach 1967–1982, jest terytorium Egiptu. Wzgórza Golan, znajdujące się pod okupacją Tel Awiwu od 1973 r., oficjalnie również należą do Syrii.

Joost Hiltermann, dyrektor programu na Bliski Wschód w International Crisis Group, zastanawiał się nad znaczeniem 7 października. „Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś takiego” — powiedział, ale dodał, że w pewnym sensie była to kontynuacja długotrwałych wzorców konfliktu.

Hiltermann opisał atak jako „kombinację wszystkiego, co było wcześniej”, wskazując na różne etapy palestyńskiego oporu, od wspieranych przez państwo wysiłków Egiptu i innych krajów arabskich w latach 60. i 70. XX wieku, po Intifady i liczne wojny w Strefie Gazy z Izraelem .

Niektórzy analitycy dostrzegli paralele z wojną październikową z 1973 r., innym kluczowym konfliktem arabsko-izraelskim, który również rozpoczął się na początku października. Jednak tym razem Izrael został zaatakowany w swoich granicach, co stanowiło jaskrawy kontrast z 1973 r., kiedy Egipt i Syria zaatakowały okupowane przez Izrael terytoria.

7 października 2023 r. w atakach Hamasu zginęło 1180 Izraelczyków, w tym cywile, a 2400 zostało rannych, podczas gdy palestyńska grupa oporu wzięła 251 zakładników w Gazie. Po ataku Izrael zabił prawie 42 000 Palestyńczyków, głównie kobiety i dzieci.

Co zmieniło się 7 października?

Przed 7 października Izrael był pewien, że długotrwała równowaga polityczna na Bliskim Wschodzie, która historycznie odmawiała uznania istnienia państwa żydowskiego w przeważająco muzułmańskim regionie arabskim, zmieniła się na jego korzyść. Kilka państw arabskich rozpoczęło normalizację stosunków z Izraelem dzięki mediacji administracji Trumpa.

„Przed 7 października Izrael wydawał się pisać ostatni rozdział swojego projektu kolonialno-osadniczego w Palestynie. Prawie podporządkował sobie palestyńskie przywództwo, rozbił nominalną jedność arabskiego poparcia dla Palestyny ​​i był gotowy zaanektować znaczną część Zachodniego Brzegu” – mówi Ramzy Baroud, palestyński autor i analityk, odnosząc się do tych normalizacji, marginalizacji Autonomii Palestyńskiej i trwającego oblężenia Gazy.

Baroud opisuje przemówienie Netanjahu w ONZ w 2023 r. jako „szczyt niszczycielskiego momentu w historii”, kiedy premier Izraela przedstawił mapę, która wykluczała wszelkie terytoria palestyńskie, nazywając ją „Nowym Bliskim Wschodem”. W wizji Netanjahu „Palestyna nie istniała jako rzeczywistość polityczna, a Palestyńczycy nie byli już istotni jako naród z agencją i aspiracjami” – mówi Baroud.

Jednak dwa tygodnie po przemówieniu Netanjahu w ONZ, nieoczekiwane wydarzenia z 7 października zmieniły wszystko, „przywracając Palestyńczykom centralną rolę w przyszłym pokoju na Bliskim Wschodzie, neutralizując zdolność militarną Izraela do narzucania wyników politycznych za pomocą przemocy i ujawniając, że normalizacja stosunków między Izraelem a państwami arabskimi jest nie do utrzymania farsą” – dodaje Baroud.

Atak z 7 października pozwolił Hamasowi „bardzo skutecznie zakłócić” integrację Izraela z Bliskim Wschodem, szczególnie poprzez proponowany Korytarz Ekonomiczny Indie-Bliski Wschód-Europa , „rozpoczynając nową wojnę”, według Hiltermanna. Uważa on jednak również, że Hamas nie osiągnął wiele w ogólnym rozrachunku.

Reperkusje regionalne

Międzynarodowa pozycja Izraela znalazła się pod presją. Kraje zachodnie, szczególnie w Europie, stały się bardziej głośne w krytyce działań Izraela. Tymczasem zwolennicy Palestyny ​​zyskali poparcie w sądzie globalnej opinii publicznej.

Po 7 października regionalna dyplomacja Izraela, zwłaszcza rozmowy z Arabią Saudyjską, które zmierzały w kierunku normalizacji, zostały wstrzymane. Arabia Saudyjska odmówiła normalizacji stosunków z Tel Awiwem, uznając masakrę w Strefie Gazy za nie do przyjęcia. Kraje takie jak Turcja, Republika Południowej Afryki i Iran odnowiły swoją krytykę działań Izraela, podczas gdy w ONZ główne mocarstwa, takie jak Chiny i Rosja, wyraziły obawy dotyczące postępowania Izraela.

Eksperci ONZ ostrzegali Izrael, że grozi mu zostanie państwem „pariasem” . W przeciwieństwie do USA, na platformach ONZ, Chiny i Rosja, dwa główne państwa, potępiły izraelskie ataki na pagery i krótkofalówki w Libanie, co jest również postrzegane jako naruszenie prawa humanitarnego, ponieważ niektóre państwa europejskie, takie jak Hiszpania i Irlandia, ostrzegały Tel Awiw przed dalszymi naruszeniami.

Baroud twierdzi, że na świecie pojawia się nowa forma legitymizacji, zgodna z Gazą i sprzeciwiająca się izraelskiej okupacji i naruszeniom praw człowieka. Ta zmiana, jak sugeruje, zastępuje stary porządek, ponieważ Izrael nadal dopuszcza się tego, co opisuje jako „niewypowiedziane okrucieństwa” w obliczu „legendarnego oporu” Palestyńczyków.

„Legitymacja należy teraz do tych, którzy solidaryzują się z Gazą, walczą i umierają za Gazę oraz rozszerzają granice konfliktu w imieniu Gazy. Każdy po drugiej stronie tego równania doznał bezprecedensowej delegitymizacji”.

7 października niewątpliwie zmienił krajobraz konfliktu izraelsko-palestyńskiego. To, co kiedyś uważano za ustalone równanie polityczne, z Izraelem u władzy i słabnącymi nadziejami Palestyńczyków, teraz zostało rzucone w niepewność. Atak nie tylko ujawnił słabości Izraela, ale także potwierdził, że pokoju na Bliskim Wschodzie nie można osiągnąć bez zajęcia się kwestią palestyńską.

„Oznacza to, że okres po 7 października niewątpliwie wymusi zmianę reguł politycznych i geopolitycznych, które rządziły Palestyną, a w zasadzie całym Bliskim Wschodem w ostatnich dekadach, w tym stanowiska Izraela wobec państw arabskich i regionalnego paradygmatu władzy skupionego wokół Stanów Zjednoczonych” – mówi Baroud..