Sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych Scott Bessent zapewnił, że administracja Donalda Trumpa nie zniosła żadnych obowiązujących sankcji wobec Rosji, a jedynie zawiesiła embargo na olej napędowy. Wypowiedź Bessenta pojawiła się po ostrzeżeniu prezydenta Ukrainy, który uznał ewentualne opowiedzenie się Waszyngtonu po stronie Moskwy za „historyczny błąd”.
W niedzielę Bessent w rozmowie z NBC News podkreślił, że w piątek nie zniesiono żadnych sankcji wobec Rosji. Wyjaśnił, że administracja otrzymała 60 dni na przeanalizowanie sytuacji. Jak zaznaczył, jedynym zniesionym ograniczeniem było embargo na olej napędowy. Utrzymywał, że pozostałe obowiązujące sankcje nie zostały wycofane.
Sekretarz skarbu argumentował, że Donald Trump prowadzi zdecydowaną politykę wobec Moskwy. Jako przykład wskazał sankcje nałożone na dwa największe rosyjskie koncerny energetyczne - Rosnieft i Łukoil.
„Prezydent Trump nałożył sankcje na dwa największe rosyjskie firmy energetyczne, co było katastrofalnym ciosem dla rosyjskiego sektora energetycznego” - powiedział.
Wypowiedzi amerykańskiego urzędnika padły po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że opowiedzenie się USA po stronie prezydenta Rosji Władimira Putina byłoby „historycznym błędem”. Jednocześnie wyraził nadzieję, że Trump ponownie rozważy swoje decyzje.
Wcześniej, również w rozmowie z NBC News, Zełenski powiedział, że Ukraina chce ufać amerykańskiemu prezydentowi. Ostrzegł jednak, że jego kraj nie byłby w stanie wytrzymać sytuacji, w której Waszyngton i Moskwa zjednoczyłyby siły przeciwko Kijowowi.
Zełenski poinformował również o zakłóceniach we współpracy wywiadowczej ze Stanami Zjednoczonymi oraz ograniczeniach w łączności satelitarnej, istotnej dla obrony Ukrainy przed rosyjskimi atakami.

Bessent odrzucił zarzuty Zełenskiego, jakoby administracja Trumpa odpowiadała za zakłócenia. Uznał, że wysuwanie takich oskarżeń przez ukraińskiego prezydenta jest „bardzo lekkomyślne”.
Sekretarz skarbu zaprzeczył również, by Waszyngton opowiadał się po stronie Moskwy. Wskazał na wsparcie wywiadowcze udzielane Ukrainie przez USA, dostęp do systemu Starlink oraz porozumienia umożliwiające państwom członkowskim NATO zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy.
Bessent bronił także podejścia administracji Trumpa, krytykując państwa europejskie za dalsze kupowanie rosyjskich surowców energetycznych przy jednoczesnym udzielaniu Moskwie wsparcia finansowego. Stwierdził, że Europejczycy przekazali Rosji i Władimirowi Putinowi więcej pieniędzy, niż przeznaczyli na pomoc dla Ukrainy.

















