Co najmniej 31 osób zginęło, a 149 zostało rannych w poniedziałek rano wskutek izraelskich ataków wymierzonych przedmieścia Bejrutu na południu oraz południwą cześć Libanu, podało libańskie ministerstwo zdrowia.
Ministerstwo dodało, że liczby te oparte są na wstępnych i nieostatecznych wynikach.
Zgodnie z doniesieniami izraelskich mediów armia izraelska przeprowadziła falę nalotów w Libanie, twierdząc, że ataki są 'odpowiedzią na ostrzał rakietowy w kierunku północnego Izraela'.
W niedzielę Hezbollah oświadczył, że ma 'obowiązek' wspierać Iran po izraelskich i amerykańskich atakach.
Ostatnie izraelskie działania zbrojne pogłębiły konflikt, który rozprzestrzenił się na Bliskim Wschodzie od czasu ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran w sobotę. Hezbollah jest jednym z głównych sojuszników Teheranu na Bliskim Wschodzie.
Ponad 260 osób zginęło od wybuchu wojny, przy czym zdecydowana większość ofiar (ponad 200) odnotowana została w Iranie. Konflikt rozprzestrzenił się również regionalnie, powodując śmierć co najmniej 10 osób w Izraelu, 31 w Libanie oraz trzech Amerykanów. Dodatkowo kilka kolejnych ofiar odnotowano w krajach Zatoki Perskiej w wyniku ataków odwetowych, protestów przeciwko Stanom Zjednoczonym i eskalacji działań wojennych.
Hezbollah został osłabiony w wyniku konfliktu z Izraelem, po przygranicznej ofensywie Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku i późniejszym izraelskim ludobójstwie w Strefie Gazy.
Izrael i Hezbollah podpisali porozumienie o zawieszeniu broni w listopadzie 2024 roku, choć Izrael nadal atakuje cele w Libanie.
Hezbollah nie interweniował podczas 12-dniowej wojny między Izraelem a Iranem w czerwcu zeszłego roku.









