Polska otrzymała wstępną zgodę amerykańskiego Departamentu Stanu na rozpoczęcie krajowej produkcji pocisków PAC-3 MSE używanych w systemach obrony powietrznej Patriot. Informację przekazał we wtorek wiceminister obrony Cezary Tomczyk, wskazując, że może to oznaczać przełom w długo prowadzonych staraniach Warszawy o rozwój własnych kompetencji w zakresie produkcji nowoczesnego uzbrojenia.
Jak poinformował Tomczyk w rozmowie z TVN24, stanowisko strony amerykańskiej zmieniło się po rozmowach w Waszyngtonie. Według niego początkowo USA podchodziły sceptycznie do możliwości produkcji rakiet PAC-3 przez Polskę, jednak obecnie rozmowy mają być otwarte, a Polska otrzymała wstępną akceptację projektu.
Ewentualne uruchomienie produkcji mogłoby zwiększyć znaczenie Polski w łańcuchu dostaw NATO, szczególnie w czasie, gdy Waszyngton znajduje się pod rosnącą presją związaną z odbudową zapasów uzbrojenia oraz zapewnieniem europejskim sojusznikom długoterminowego wsparcia militarnego.
Byłby to również istotny sygnał zmiany podejścia USA do przekazywania zdolności produkcyjnych związanych z jedną z najbardziej zaawansowanych technologii obrony przeciwlotniczej.
Informacja pojawia się w okresie intensywnej debaty dotyczącej obecności wojsk amerykańskich w Europie oraz dyskusji o stopniu uzależnienia Polski od współpracy z Waszyngtonem. Możliwe rozszerzenie współpracy o produkcję przemysłową wskazuje, że relacje wojskowe mogą wykraczać poza sam zakup sprzętu i obecność wojsk.
Polska w ostatnich latach stała się jednym z największych europejskich odbiorców amerykańskiego uzbrojenia. Warszawa kupiła m.in. systemy Patriot, czołgi Abrams, śmigłowce Apache oraz wyrzutnie HIMARS. Kolejne rządy podkreślały jednak, że kontrakty zbrojeniowe powinny jednocześnie rozwijać krajowe kompetencje przemysłowe i technologiczne, a nie prowadzić wyłącznie do długoterminowej zależności od zagranicznych dostawców.
Jak wynika ze słów Tomczyka, rozmowy z USA obejmują również inne rodzaje uzbrojenia. Strona amerykańska miała wyrazić zainteresowanie scenariuszami, w których Polska mogłaby produkować amunicję dalekiego zasięgu do systemów HIMARS, a także pociski Hellfire wykorzystywane przez śmigłowce Apache.
Coraz większe znaczenie w decyzjach Waszyngtonu mają również ograniczenia produkcyjne. Produkcja pocisków PAC-3 MSE pozostaje ograniczona, podczas gdy zapotrzebowanie znacząco wzrosło po przekazaniu pomocy wojskowej Ukrainie, zwiększonych zakupach europejskich państw NATO oraz działaniach mających odbudować amerykańskie zapasy po operacjach prowadzonych na Bliskim Wschodzie.
Portal Defence24 podawał, że obecnie roczna produkcja tych pocisków wynosi około 700 sztuk, a Stany Zjednoczone planują znaczące zwiększenie produkcji do końca obecnej dekady.
Państwa, które dotychczas pełniły głównie rolę odbiorców uzbrojenia, coraz częściej starają się uczestniczyć także w jego produkcji. O udział w wytwarzaniu rakiet do systemów Patriot zabiegają również Niemcy, a wiele europejskich rządów po doświadczeniach wojny w Ukrainie dąży do większej lokalizacji strategicznej produkcji zbrojeniowej.
Polski sektor obronny rozwija się w ostatnich latach bardzo dynamicznie. Warszawa wielokrotnie podkreślała, że położenie kraju w pobliżu Ukrainy oraz na wschodniej flance NATO stanowi dodatkowy argument za lokowaniem produkcji wojskowej właśnie w Polsce.















