Rosja zamierza kontynuować ataki na cele na całym terytorium Ukrainy – przekazał w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
W niedzielę Polska poinformowała, że Rosja zaatakowała lokomotywę znajdującą się na terytorium Ukrainy, około 2 kilometry od granicy z Polską.
Zapytany o atak przez agencję AFP Pieskow stwierdził, że chodzi o terytorium Ukrainy.
„Nasze wojsko wykonuje swoje zadania na całym terytorium Ukrainy. Będzie je nadal realizować” – dodał.
Zachodnia część Ukrainy znajduje się setki kilometrów od linii frontu oraz wschodnich i południowych regionów, do których Rosja rości sobie pretensje.
Polska, należąca do głównych sojuszników Ukrainy, określiła niedzielne ataki jako „eskalację”. Tego samego wieczoru zwołano specjalne posiedzenie rządu.
Zarówno Kijów, jak i Warszawa potwierdziły ataki i poinformowały, że nikt w ich wyniku nie został ranny.
Według strony ukraińskiej rosyjski atak o mało nie trafił również w pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali przedstawiciele państw zachodnich. Jak donosi AFP, Pieskow nie odniósł się bezpośrednio do tego uderzenia.
Donald Tusk powiedział w niedzielę, że Warszawa wcześniej otrzymała informacje o możliwych rosyjskich planach dotyczących ataków na przejścia graniczne.
W ubiegłym tygodniu Ukraina informowała o rosyjskim ataku na punkt kontrolny na granicy z Mołdawią. Według przekazanych informacji w wyniku tego uderzenia zginęły dwie osoby.





















