Ceny ropy gwałtownie rosną. Napięcia wokół Cieśniny Ormuz wpływają na rynki
Eskalacja napięć i brak zdecydowanej reakcji sojuszników zwiększają niepewność na rynkach surowców.
Ceny ropy naftowej wzrosły we wtorek o ponad pięć procent, po tym jak część państw sprzeciwiła się wezwaniu Donalda Trumpa do wspólnego działania na rzecz zabezpieczenia strategicznej Cieśniny Ormuz. Jednocześnie Iran kontynuował działania wymierzone w kraje produkujące ropę.
Wzrost notowań nastąpił po wcześniejszych spadkach. Były one efektem wypowiedzi szefa Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatiha Birola, który wskazał możliwość wykorzystania dodatkowych rezerw surowca w razie potrzeby.
Mimo napięć na rynku surowców, większość indeksów giełdowych utrzymała wzrosty zapoczątkowane dzień wcześniej. Wpływ na to miały dobre nastroje w sektorze technologicznym po deklaracji spółki Nvidia, która spodziewa się osiągnięcia przychodów na poziomie co najmniej biliona dolarów do końca 2027 roku.
Inwestorzy oczekują także decyzji banków centralnych, które – zdaniem analityków – mogą powrócić do podwyżek stóp procentowych, aby zrównoważyć ewentualny gwałtowny wzrost inflacji spowodowany drożejącą ropą.
Australia poinformowała już o podniesieniu kosztów kredytów, wskazując na gwałtowny wzrost cen paliw.
Donald Trump zaapelował do sojuszników o wsparcie w przywróceniu żeglugi przez Cieśninę Ormuz, którą Iran faktycznie zablokował. Podkreślił, że zabezpieczenie tego szlaku powinno być wspólnym wysiłkiem.
Reakcja państw była jednak powściągliwa.
Niemcy, Wielka Brytania, Hiszpania, Polska, Grecja i Szwecja zdystansowały się od apelu. Do inicjatywy nie przystąpiły także Australia i Japonia.
W rozmowie z Financial Times Trump ostrzegł, że brak wsparcia ze strony sojuszników może negatywnie wpłynąć na przyszłość NATO. Poinformował również o przesunięciu planowanego spotkania z przywódcą Chin, Xi Jinpingiem, o około miesiąc.
W obliczu utrzymującego się kryzysu ceny głównych gatunków ropy – West Texas Intermediate oraz Brent – wzrosły o ponad pięć procent, przekraczając poziom 100 dolarów za baryłkę, choć później nieznacznie spadły.
Wcześniej ich notowania obniżyły się po zapowiedzi uwolnienia części strategicznych rezerw przez państwa należące do MAE, które już w ubiegłym tygodniu uzgodniły rekordowe wykorzystanie 400 milionów baryłek.
Pewną ulgę na rynku przyniosła informacja, że pakistański tankowiec jako pierwszy spoza Iranu przepłynął przez Cieśninę Ormuz z włączonym systemem identyfikacji. Jednocześnie sytuacja w regionie pozostaje napięta – dochodzi do kolejnych ataków na infrastrukturę naftową.