Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował w poniedziałek, że jest oburzony doniesieniami o rzekomym ataku dronowym na rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina. Jego zdaniem moment takiego zdarzenia jest szczególnie niewłaściwy w czasie prowadzonych rozmów pokojowych.
Trump, komentując sprawę przed spotkaniem z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, podkreślił, że nie akceptuje tego typu działań.
“Prezydent Putin powiedział mi o tym wcześnie rano. Powiedział, że został zaatakowany. To nie jest nic dobrego” – powiedział.
Amerykański prezydent zwrócił uwagę, że uderzenie w prywatną rezydencję przywódcy państwa różni się od operacji militarnych prowadzonych na froncie i stanowi przekroczenie granicy. Podkreślił również, że obecny etap rozmów dyplomatycznych wymaga powściągliwości, a incydent ten wywołał u niego silne niezadowolenie.
“To nie jest odpowiedni moment na takie działania” – powiedział Trump. “Byłem bardzo zły”.
Trump zaznaczył także, że nie można wykluczyć, iż do ataku w ogóle nie doszło i zapowiedział dalsze ustalenia w tej sprawie.
Przypomniał także o swojej decyzji dotyczącej wstrzymania przekazywania Ukrainie pocisków manewrujących Tomahawk, tłumacząc ją delikatnym charakterem trwających negocjacji.
Prezydent USA poinformował, że rozmowa telefoniczna z Putinem odbyła się w poniedziałek rano. Trump określił ją jako bardzo dobrą i produktywną, jednocześnie przyznając, że wciąż istnieją poważne przeszkody na drodze do osiągnięcia pokoju.
Wcześniej rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o przeprowadzenie nocnego ataku dronowego na rezydencję prezydencką w Nowogrodzie, zapowiadając możliwość zmiany stanowiska negocjacyjnego Moskwy przy jednoczesnym udziale w procesie pokojowym prowadzonym z inicjatywy USA.
Doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow przekazał, że Putin zapowiedział reakcję na ten incydent.
Wołodymyr Zełenski odrzucił te zarzuty, we wpisie na platformie X. Określił, że oskarżenia mają na celu podważenie dotychczasowych efektów wspólnych działań dyplomatycznych z zespołem Donalda Trumpa oraz usprawiedliwienie kolejnych ataków na Ukrainę.










