Rozejm między Rosją a Ukrainą znalazł się w niedzielę pod dużą presją. Obie strony konfliktu wzajemnie zarzucały sobie przeprowadzanie ataków mimo obowiązujących ustaleń.
Ukraińskie władze poinformowały w niedzielę, że w rosyjskich atakach dronowych na obszary położone w pobliżu linii frontu zginęły trzy osoby. Według przekazanych danych od soboty doszło również do ponad 200 starć bojowych.
Kijów nie oskarżył bezpośrednio Rosji o złamanie porozumienia zawartego przy wsparciu USA.
W ramach ustaleń przewidziano również wymianę po tysiącu jeńców wojennych po obu stronach. Nie podano jednak terminu realizacji tej wymiany.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że Ukraina naruszyła warunki rozejmu. Według Moskwy w ciągu ostatniej doby rosyjska obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić 57 ukraińskich dronów, a armia rosyjska miała odpowiedzieć działaniami na froncie.
Już w zeszłym tygodniu zarówno Rosja, jak i Ukraina informowały o własnych zawieszeniach broni jednakże niemal natychmiast obie strony zaczęły wzajemnie oskarżać się o łamanie ustaleń.
W niedzielę lokalne władze poinformowały, że w rosyjskich atakach dronowych w obwodach zaporoskim, dniepropietrowskim i chersońskim zginęły trzy osoby — po jednej w każdym z regionów. Z kolei w obwodzie charkowskim rannych zostało osiem osób, w tym dwoje dzieci.
Gubernator obwodu chersońskiego Ołeksandr Prokudin poinformował, że od soboty rannych zostało tam siedem osób, wśród nich dziecko. Do obrażeń miało dojść w rezultacie ostrzału artyleryjskiego i ataków dronów.
Siły Powietrzne Ukrainy podały, że Rosja wystrzeliła w nocy 27 dronów dalekiego zasięgu. Według ukraińskiego wojska wszystkie miały zostać zestrzelone przez obronę przeciwlotniczą.
Sztab Generalny Ukrainy poinformował, że od sobotniego poranka na całej linii frontu doszło do niemal 210 starć.
Trzydniowe zawieszenie broni zostało ogłoszone w piątek przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jest to część szerszych działań dyplomatycznych prowadzonych przez Waszyngton, których celem jest zakończenie trwającej od ponad czterech lat wojny.
Rozmowy pokojowe prowadzone przy wsparciu Stanów Zjednoczonych utknęły między innymi z powodu sporu o Donbas oraz kontrolę nad okupowaną przez Rosję Zaporoską Elektrownią Jądrową.
W sobotę rosyjskie władze wysyłały sprzeczne sygnały dotyczące przyszłości konfliktu. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow mówił, że do pokoju w Ukrainie jest jeszcze „bardzo daleko”, podczas gdy Władimir Putin sugerował, że wojna „zbliża się do końca”.
Doradca Kremla Jurij Uszakow poinformował w niedzielę, że amerykański wysłannik Steve Witkoff oraz Jared Kushner mają wkrótce odwiedzić Moskwę, by kontynuować rozmowy z rosyjskimi władzami.
W piątek główny ukraiński negocjator Rustem Umerow przekazał, że spotkał się z Witkoffem i Kushnerem w Miami. Rozmowy miały dotyczyć kwestii humanitarnych oraz dalszych działań prowadzących do osiągnięcia pokoju.







