Według informacji przekazanych przez Reuters, Unia Europejska rozważa rezygnację z automatycznego unieważniania nadwyżki uprawnień do emisji w ramach systemu handlu emisjami. Celem tej zmiany jest ograniczenie przyszłych wahań cen na rynku.
Projekt stanowi reakcję na wzrost cen energii, który nastąpił w związku z wojną w Iranie. Niektóre państwa, w tym Polska i Włochy, zwróciły się do Brukseli o działania mające ograniczyć wpływ systemu ETS na rachunki za energię elektryczną.
System ETS jest głównym narzędziem Unii Europejskiej w walce ze zmianami klimatycznymi. Zobowiązuje elektrownie i przemysł do zakupu uprawnień pokrywających emisję, a koszty te są następnie przenoszone na odbiorców.
Zgodnie z rozważanym projektem nie przewiduje się wprowadzenia limitów cen. Zakłada się natomiast utrzymywanie większej liczby niewykorzystanych uprawnień w „rezerwie stabilizacyjnej rynku”, która mogłaby zostać wykorzystana w przypadku gwałtownego wzrostu cen.
Obecnie, jeśli na koniec roku liczba uprawnień w tej rezerwie przekracza czterysta milionów, nadwyżka jest automatycznie anulowana. Mechanizm przewiduje także możliwość uwolnienia siedemdziesięciu pięciu milionów dodatkowych uprawnień, gdy ceny emisji ponad dwukrotnie wzrosną w porównaniu z poprzednimi dwoma latami.
Propozycje są nadal przedmiotem negocjacji w Komisji Europejskiej i mogą jeszcze ulec zmianie przed ich planowaną publikacją w przyszłym tygodniu.
Średnio system ETS odpowiada za około jedenaście procent kosztów energii elektrycznej ponoszonych przez przemysł w Unii Europejskiej. W ostatnich tygodniach temat zyskał na znaczeniu z powodu rosnących cen prądu, co skłania rządy państw UE do poszukiwania sposobów ich ograniczenia.






