Siły zbrojne przechodzą szybką modernizację i otrzymują coraz nowocześniejsze uzbrojenie, jednak coraz większym wyzwaniem staje się niedobór odpowiednio wyszkolonych pilotów. Jak podała w poniedziałek Rzeczpospolita, flota Sił Powietrznych RP liczy 47 myśliwców F-16, podczas gdy liczba przeszkolonych pilotów wynosi około 40. Uzupełnienie braków utrudnia długi proces szkolenia.
Informacje o liczbie wyszkolonych pilotów i instruktorów nie zostały oficjalnie potwierdzone. Ministerstwo Obrony Narodowej klasyfikuje te dane jako niejawne. Według doniesień, przygotowanie nowego pilota F-16 zajmuje około 2 lat, dlatego też szybkie rozwiązanie problemu niedoboru kadr jest wyzwaniem.
Jak przekazała Rzeczpospolita, w ubiegłym roku w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie wyszkolono niewielką liczbę pilotów samolotów odrzutowych. Dodatkowo część doświadczonych pilotów F-16 została skierowana do obsługi nowych myśliwców F-35.
Do sprawnego funkcjonowania floty potrzebnych jest co najmniej 70 pilotów - przekazał dziennik.
Jak zauważono, problem niedostatecznej liczby personelu może w przyszłości objąć również flotę śmigłowców szturmowych AH-64E Apache. Według dziennika siły zbrojne mogą docelowo potrzebować nawet 400 pilotów do ich obsługi.
Modernizacja wojska
Od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku Warszawa znacząco zwiększyła wydatki obronne. W 2026 roku mają one wynieść około 4,8% produktu krajowego brutto.
W ramach modernizacji sił zbrojnych kupiono lub zamówiono amerykańskie myśliwce F-35, czołgi Abrams, śmigłowce szturmowe AH-64E Apache, systemy obrony powietrznej Patriot oraz wyrzutnie rakietowe HIMARS.
W sierpniu 2025 roku podpisano również umowę o wartości 3,39 mld euro, dotyczącą modernizacji polskich F-16 do standardu Viper. Prace mają objąć między innymi radar, systemy walki elektronicznej i łączność, a także poprawić współdziałanie samolotów z myśliwcami F-35 i innymi nowymi systemami uzbrojenia.






















