Kreml ostro zareagował na wypowiedź ministra spraw zagranicznych Litwy Kęstutisa Budrysa, określając ją jako „graniczącą z szaleństwem”. Rosyjska strona skrytykowała sugestie dotyczące potencjalnych działań NATO wobec obwodu kaliningradzkiego.
W wywiadzie dla szwajcarskiego dziennika Neue Zürcher Zeitung, który został opublikowany w poniedziałek Budrys stwierdził, że NATO powinno pokazać Rosji zdolność do „przeniknięcia”.
„Musimy pokazać Rosjanom, że jesteśmy w stanie przeniknąć przez tę małą fortecę, którą zbudowali w Kaliningradzie” - powiedział.
Dodał, że Sojusz dysponuje możliwościami, aby w razie potrzeby zniszczyć rosyjskie systemy obrony powietrznej i bazy rakietowe w tym regionie.
W środę do tych słów odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który w rosyjskiej telewizji państwowej ocenił, że pokazują one skrajną nieodpowiedzialność polityków państw bałtyckich i nie powinny być traktowane poważnie.
Według Pieskowa wypowiedź „graniczy z szaleństwem”. Dodał on również, że kraje bałtyckie kierują się „obsesyjną niechęcią do Rosji”, co – jego zdaniem – uniemożliwia im racjonalne działanie w interesie własnych państw.
Rosja wcześniej oskarżała Zachód o próby izolowania Kaliningradu. W grudniu prezydent Władimir Putin ostrzegał przed możliwą blokadą eksklawy, wskazując, że mogłoby to doprowadzić do eskalacji i poważnego konfliktu.























