Rosja pozostaje „egzystencjalnym zagrożeniem” dla Polski, a krajowe siły zbrojne wciąż zmagają się ze skutkami wieloletnich zaniedbań – ostrzegł w środę podczas spotkania z najważniejszymi przedstawicielami władz szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesław Kukuła.
Generał podkreślił, że choć Polska przeznacza na obronność rekordowe środki, nie wystarczają one, by zniwelować niemal trzy dekady chronicznego niedofinansowania armii.
Zdaniem gen. Kukuły tempo modernizacji technicznej wojska pozostaje zbyt wolne w stosunku do rozbudowy liczebnej armii. Obecnie Wojsko Polskie liczy około 210 tys. żołnierzy, a do 2039 roku liczba ta ma wzrosnąć do 500 tys.
Generał wskazał, że brak odpowiednich inwestycji w wyposażenie sprawia, iż część nowo tworzonych jednostek nie osiąga pełnej gotowości bojowej. Problemem nie jest niedobór personelu, lecz niewystarczające uzbrojenie i sprzęt.
Kukuła zaznaczył, że Federacja Rosyjska stale przeprowadza reorganizację swoich sił zbrojnych, wyciągając wnioski z działań wojennych w Ukrainie oraz zwiększając zdolności do ewentualnego konfliktu konwencjonalnego z państwami NATO.
W wydarzeniu w warszawskiej Cytadeli, w siedzibie Muzeum Wojska Polskiego uczestniczyli także Prezydent Karol Nawrocki, szef MON Władysław Kosiniak- Kamysz oraz najwyżsi rangą wojskowi.
Polska przeznaczy w tym roku 4,8% swojego PKB na cele obronne. To najwyższy poziom wśród państw NATO w ujęciu procentowym i wynik zbliżony do celu 5%, który ma zostać osiągnięty do 2035 roku.
Ponadto, Polska ma otrzymać 43,7 mld euro w formie pożyczek w ramach unijnego programu Security Action For Europe (SAFE), którego celem jest wzmocnienie zdolności obronnych Europy. Warszawa planuje przeznaczyć te środki na rozwój krajowej produkcji zbrojeniowej.
Rząd utrzymuje, że skorzystanie z finansowania SAFE będzie możliwe nawet w przypadku zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy regulującej krajowe zasady wdrażania programu.







