Ukraina przeprowadziła w nocy z niedzieli na poniedziałek zmasowany atak z użyciem dronów na obwód moskiewski. Według rosyjskich władz w wyniku uderzeń wybuchły pożary, a co najmniej 10 osób zostało rannych.
Atak nastąpił dzień po rosyjskim ostrzale Kijowa oraz dwa dni po ukraińskim uderzeniu na magazyny firm e-commerce pod Moskwą, w którym – według Rosji – zginęło 8 osób.
Od miesięcy Kijów zwiększa liczbę odwetowych ataków na terytorium Rosji. Działania te powodują niedobory paliwa i coraz bardziej zakłócają codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
Rosyjskie władze poinformowały, że w rejonie stolicy zestrzelono niemal 400 ukraińskich dronów. Obwód moskiewski od pewnego czasu regularnie staje się celem ukraińskich ataków.
Gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow przekazał, że rannych zostało 10 osób, w tym dziecko. Wśród poszkodowanych znalazło się także troje obywateli Chin.
Według Worobiowa uszkodzeniu uległo kilka domów jednorodzinnych w Podolsku na południe od Moskwy. Ataki miały również objąć Domodiedowo, gdzie znajduje się międzynarodowe lotnisko, oraz Odincowo.
Jak poinformował gubernator, jedna osoba odniosła obrażenia po tym, jak dron spadł w pobliżu jej samochodu na autostradzie.
Mer Moskwy Siergiej Sobianin przekazał z kolei, że w pobliżu rosyjskiej stolicy zestrzelono 85 dronów lecących w kierunku miasta.
Kijów podkreśla, że ataki na cele w Rosji, które sięgały także Uralu i Syberii, mają osłabić rosyjski potencjał wojenny oraz skłonić Kreml do podjęcia negocjacji. Rozmowy dotyczące zakończenia trwającej od ponad czterech lat wojny pozostają jednak w impasie, a Moskwa nie wycofała się ze swoich żądań dotyczących przejęcia całego wschodu Ukrainy.
















