Rosja jest gotowa rozmawiać o objęciu Ukrainy tymczasową zewnętrzną administracją pod nadzorem ONZ jako jednym z możliwych sposobów zakończenia konfliktu – poinformował w niedzielę wiceminister spraw zagranicznych Michaił Galuzin.
W rozmowie z rosyjską agencją państwową TASS podkreślił, że ONZ posiada doświadczenie w prowadzeniu podobnych misji w innych krajach. Zaznaczył, że Moskwa jest otwarta na dyskusje z USA, państwami europejskimi i innymi partnerami na temat wprowadzenia w Kijowie czasowego zarządu międzynarodowego.
Zdaniem Galuzina nadzór ONZ mógłby umożliwić przeprowadzenie „demokratycznych wyborów” w Ukrainie oraz doprowadzić do podpisania „pełnoprawnego traktatu pokojowego”. Przypomniał, że przejściowe administracje ONZ funkcjonowały wcześniej m.in. we Wschodniej Slawonii, Timorze Wschodnim i Kambodży.
Jak wyjaśnił, proces przekazania terytorium pod tymczasową administrację ONZ zwykle odbywa się etapami. Pierwszym krokiem powinno być porozumienie stron konfliktu, natomiast dalsze działania i ich szczegóły miałyby zostać ustalone w toku negocjacji.
Ukraina już wcześniej zdecydowanie odrzuciła pomysł wprowadzenia zewnętrznej kontroli pod auspicjami ONZ, a także skrytykowała rosyjskie zarzuty dotyczące rzekomej nielegalności władzy po wygaśnięciu w maju 2024 roku kadencji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego
Rosyjski dyplomata wezwał Kijów do zorganizowania wyborów, zapewniając, że Rosja jest gotowa zagwarantować brak ataków w dniu głosowania. Zełenski domaga się jednak dwumiesięcznego zawieszenia broni przed przeprowadzeniem wyborów.
Galuzin oskarżył także Zełenskiego o fałszerstwa wyborcze, tłumacząc jego działania chęcią pozostania u władzy.
Przypomniał, że w Ukrainie powołano grupę roboczą mającą przygotować wybory, lecz – jak stwierdził – nie podjęto dotąd realnych działań organizacyjnych.
Odnosząc się do inicjatyw dotyczących zawieszenia broni, powiedział, że Kijów nie odpowiedział na rosyjską propozycję utworzenia dwustronnego centrum monitorowania rozejmu, przedstawioną podczas negocjacji w Stambule latem ubiegłego roku.
Galuzin wykluczył możliwość udziału Europy w procesie uregulowania konfliktu. Jego zdaniem Europa, ze względu na uprzedzenia ideologiczne i odmowę bezpośredniego dialogu z Rosją, sama pozbawiła się miejsca przy stole negocjacyjnym..
Pytany o plany Unii Europejskiej dotyczące wyznaczenia własnego negocjatora do rozmów z Rosją, zaznaczył, że inicjatywa ta jest na etapie dyskusji wewnątrz UE i pochodzi od pojedynczych polityków państw członkowskich, a nie od instytucji unijnych.
Stwierdził również, że przedstawiciele UE nie są zdolni do negocjacji, ponieważ – jak ocenił – posługują się językiem ultimatum, domagają się jednostronnych ustępstw i dążą do wyrządzenia Rosji maksymalnych szkód.
Według doniesień państwa UE mają rozważać powołanie specjalnego przedstawiciela do rozmów w sprawie Ukrainy; wśród potencjalnych kandydatów wymieniany jest prezydent Finlandii Alexander Stubb.
Kolejna runda rozmów dotyczących uregulowania konfliktu ma odbyć się w dniach 17–18 lutego w Genewie w formacie trójstronnym: Rosja–USA–Ukraina.



