Finlandia weźmie udział w ustaleniach dotyczących bezpieczeństwa Ukrainy, jednak nie będzie udzielać formalnych gwarancji bezpieczeństwa – poinformował we wtorek premier Petteri Orpo. Wypowiedź padła w Helsinkach podczas spotkania przywódców państw wschodniej flanki Unii Europejskiej, poświęconego kwestii bezpieczeństwa i obrony regionu.
Jak informuje publiczny nadawca Yle, Orpo podkreślił – “Jako niewielkie państwo nie możemy udzielać gwarancji bezpieczeństwa, ale na pewno będziemy uczestniczyć w ustaleniach dotyczących bezpieczeństwa”.
Zaznaczył również, że nie zapadły żadne decyzje dotyczące ewentualnego wysłania wojsk europejskich lub fińskich na Ukrainę. Dodał, że dopiero trwające przygotowania pozwolą określić, jaka rola będzie odpowiednia dla Finlandii.
Szczyt Wschodniej Flanki zgromadził premierów i prezydentów państw położonych na wschodnich obrzeżach UE, min. Szwecji, Polski, Bułgarii i Rumunii. W spotkaniu uczestniczył także unijny komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius.
Premier Finlandii poinformował, że spotkanie ma zapoczątkować konkretne prace nad unijną inicjatywą pod nazwą Eastern Flank Watch.
Orpo odniósł się również do zaplanowanych na czwartek rozmów Rady Europejskiej w Brukseli, które mają dotyczyć wykorzystania rosyjskich aktywów na rzecz Ukrainy. Przyznał, że Belgia i Bułgaria zgłosiły sprzeciw wobec takiego rozwiązania, jednocześnie zaznaczając, że stanowisko Belgii będzie kluczowe, a w przypadku Bułgarii wyraził umiarkowany optymizm.
Komentując ostatnie działania dyplomatyczne, premier określił niedzielne spotkanie w Berlinie jako udane. Jego zdaniem Ukraina, Europa i Stany Zjednoczone wykazały “silną wspólną wolę” co do warunków pokoju oraz dalszego kierunku negocjacji. Zauważył jednak, że część państw, w tym Włochy i Czechy, zachowuje ostrożność, choć większość krajów UE popiera obrany kierunek.










