Prezydent Donald Trump w czwartek wezwał Iran do osiągnięcia porozumienia w sprawie programu nuklearnego, grożąc „poważnymi konsekwencjami”. W odpowiedzi Teheran zagroził, że w razie ataku odpowie uderzeniem na amerykańskie bazy w regionie.
Trump określił, że rozmowy z Iranem przebiegają dobrze, jednakże wymaga od Teheranu „znaczącego” porozumienia. Podczas pierwszego posiedzenia Rady Pokoju w Waszyngtonie zaznaczył:
„W przeciwnym razie wydarzą się złe rzeczy”.
Prezydent USA wielokrotnie groził już atakiem na Iran.
Wspominając amerykańskie naloty z czerwca, Trump stwierdził, że irański potencjał nuklearny został „zniszczony”, dodając, że może być konieczne podjęcie dalszych działań.
Później na pokładzie Air Force One, odpowiadając na pytania dziennikarzy o szczegóły, oznajmił, że wystarczający będzie czas dziesięciu–piętnastu dni, bez podawania dokładnych planów, i ponownie ostrzegł o „poważnych konsekwencjach”.
W liście do sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa Iran oświadczył, że nie rozpocznie wojny, jednakże „w przypadku agresji militarnej Iran zareaguje zdecydowanie i proporcjonalnie”, korzystając z prawa do obrony własnej.
„Wszystkie bazy, obiekty i zasoby wroga w regionie będą stanowić legalne cele” – dodano.
Wzrost napięcia wokół irańskiego programu nuklearnego, podsycany groźbami Trumpa o ewentualnym ataku, podbił ceny ropy. W czwartek do zaplanowanych irańskich manewrów w Zatoce Omańskiej dołączył rosyjski okręt korweta, włączając się w strategiczne ćwiczenia na tej kluczowej trasie.
Pomimo groźby konfliktu, prezydent Stanów Zjednoczonych podkreślał, że prowadzone są „dobre rozmowy”. Jak donosi Reuters, zdaniem jednego z urzędników z USA, Iran ma przygotować pisemną odpowiedź na amerykańskie obawy.
Prezydent wzywał Teheran do wspólnej drogi ku pokojowi, zaznaczając: „Nie mogą posiadać broni nuklearnej. Nie ma pokoju na Bliskim Wschodzie, jeśli ją mają”.
Iran podkreśla, że jego program nuklearny ma charakter pokojowy i nie zgadza się na znaczące ustępstwa.
Rosja w czwartek ostrzegła przed „bezprecedensową eskalacją napięcia” wokół Iranu i apelowała o powściągliwość, podczas gdy USA zwiększają obecność wojskową w regionie, co według urzędnika USA ma zostać zakończone do połowy marca.
Waszyngton żąda od Iranu całkowitego zaprzestania wzbogacania uranu, a także rezygnacji z rakiet balistycznych dalekiego zasięgu, wspierania grup w regionie i używania siły wobec protestujących. Iran odmawia omawiania kwestii wykraczających poza program nuklearny, traktując ograniczenia arsenału rakietowego jako „czerwoną linię”.
W związku z narastającym napięciem Polska w czwartek dołączyła do państw europejskich apelujących do swoich obywatelu o opuszczenie Iranu.







