Premier Donald Tusk w czwartek zaapelował do obywateli o bezzwłoczne opuszczenie Iranu oraz stanowczo odradził wszelkie podróże do tego kraju. Jak podkreślił, sytuacja jest poważna, a ryzyko gwałtownej eskalacji militarnej – realne.
Podczas spotkania z mediami w Zielonce pod Warszawą szef rządu zaznaczył, że jego słowa nie mają na celu wywoływania paniki, jednak okoliczności są na tyle poważne, że wymagają zdecydowanej reakcji.
Premier ostrzegł również, że czas na bezpieczne opuszczenie terytorium Iranu może być bardzo ograniczony. Jak zaznaczył, w ciągu kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu godzin przeprowadzenie ewakuacji może stać się niemożliwe. Wezwał rodaków do potraktowania apelu z najwyższą powagą.
Szef rządu przypomniał także, że w przeszłości podobne ostrzeżenia bywały lekceważone, co prowadziło do poważnych konsekwencji. Jak zaznaczył, doświadczenia z wcześniejszych sytuacji pokazują, że część osób nie docenia powagi takich komunikatów.
Według doniesień medialnych oraz źródeł dyplomatycznych, Waszyngton i Tel Awiw mogą znajdować się o krok od kolejnej konfrontacji militarnej z Teheranem. Sytuacja ma miejsce mimo trwających rozmów dotyczących irańskiego programu nuklearnego.
W czerwcu 2025 roku Izrael i Iran toczyły 12-dniowy konflikt zbrojny, podczas którego Stany Zjednoczone przeprowadziły naloty na trzy irańskie obiekty nuklearne.







