Niemcy zdecydowały się wycofać z programu opracowania nowego czołgu. Informację przekazał w czwartek szef Sztabu Generalnego francuskich sił zbrojnych, generał Fabien Mandon - poinformowała agencja Anadolu powołując się na francuską stację BFMTV.
Podczas wystąpienia przed Zgromadzeniem Narodowym potwierdził, że Berlin rezygnuje z udziału w programie Main Ground Combat System (MGCS). Jak zaznaczył, nie oznacza to całkowitej porażki dotychczasowych prac.
„To nie jest całkowita porażka, lecz ważna decyzja Niemiec. Nasze wojska lądowe przez kilka lat wspólnie zastanawiały się, jak powinien wyglądać czołg przyszłości” - powiedział.
Jak przekazał prace pozwoliły określić podstawowe założenia dotyczące tej konstrukcji. Przyznał jednocześnie, że wycofanie Niemiec „nie jest dobrą wiadomością z przemysłowego punktu widzenia”.
Opóźnienia i spory
Program MGCS rozpoczęto w 2017 roku. Jego celem było zastąpienie francuskich czołgów Leclerc i niemieckich Leopardów 2 nowym systemem walki lądowej, którego głównym elementem miał być czołg nowej generacji.
Przedsięwzięcie napotkało jednak liczne trudności. Spory dotyczyły podziału prac między przedsiębiorstwa przemysłowe, finansowania oraz wyboru technologii. Jak podała BFMTV, wdrożenie nowego systemu przesunięto na lata 2040–2045.
Wycofanie się Niemiec z programu MGCS nastąpiło także cztery miesiące po fiasku projektu Future Combat Air System, w ramach którego planowano opracować myśliwiec nowej generacji.
Program, uruchomiony w 2017 roku z udziałem Francji, Niemiec i Hiszpanii, miał doprowadzić do stworzenia samolotu, który w latach czterdziestych XXI wieku zastąpiłby francuskie Rafale oraz niemieckie i hiszpańskie Eurofightery.
Francja chce rozwijać zdolności bojowe
Mandon podkreślił, że francuskie siły zbrojne nadal potrzebują ciężkiego sprzętu bojowego. Zwrócił uwagę, że siła ognia czołgów wciąż ma znaczenie na polu walki.
Jednocześnie opowiedział się za rozwijaniem uzupełniających się platform bojowych wykorzystujących roboty, sztuczną inteligencję i szerszą wymianę danych. Takie rozwiązania mogłyby ograniczyć liczbę żołnierzy potrzebnych do obsługi sprzętu.

























