Rosja deklaruje gotowość do negocjacji w sprawie trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie, ale nie zamierza przerywać działań zbrojnych na czas rozmów – powiedział w środę minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku.
Szef rosyjskiej dyplomacji przekonywał, że stanowisko Moskwy wynika z wcześniejszych doświadczeń, a państwa europejskie – jego zdaniem – chcą zawieszenia walk, aby uzupełnić zapasy uzbrojenia ukraińskiej armii.
Jednocześnie zapewnił, że Moskwa pozostaje gotowa do rozmów, których celem miałoby być osiągnięcie trwałego pokoju w Ukrainie. Odwołał się przy tym do słów prezydenta USA Donalda Trumpa z sierpnia 2025 roku, po jego spotkaniu z Władimirem Putinem w Anchorage. Trump miał wówczas wskazywać na potrzebę wypracowania długoterminowego porozumienia między Rosją i Ukrainą, a nie jedynie zawieszenia broni.
„Rosja – co wielokrotnie potwierdzał prezydent Władimir Putin – jest gotowa do podjęcia negocjacji w celu osiągnięcia właśnie takiego trwałego i sprawiedliwego pokoju” – powiedział Ławrow.
Rosyjski minister przekazał również, że podczas wizyty w Moskwie specjalny wysłannik USA Steve Witkoff oraz zięć Trumpa Jared Kushner mieli potwierdzić zainteresowanie Waszyngtonu działaniami na rzecz rozwiązania konfliktu w Ukrainie.
Witkoff i Kushner odwiedzili Moskwę 5 września, gdzie spotkali się z prezydentem Rosji. Następnego dnia udali się do Kijowa, gdzie przeprowadzili rozmowy z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. 8 września Putin i Trump odbyli rozmowę telefoniczną, podczas której omawiali rezultaty tych działań dyplomatycznych.
Ławrow odniósł się również do wydarzeń z lat 2013–2014. Jego zdaniem Ukraina mogła zachować granice z 1991 roku, gdyby Francja, Niemcy i Polska wywiązały się ze zobowiązań dotyczących zagwarantowania realizacji porozumienia zawartego ówcześnie między ukraińską opozycją a władzami.
Rosyjski minister zarzucił wspomnianym trzem państwom, że „oszukały” i dopuściły do „zamachu stanu w Ukrainie. Jak przekazał, doprowadziło to ostatecznie do wojny, w wyniku której Ukraina utraciła część swojego terytorium.














