Andrzej Poczobut ocenił, że Białoruś znajduje się blisko przekształcenia w państwo totalitarne. Działacz Związku Polaków na Białorusi podczas wizyty w USA mówił o znaczeniu wolności dla Polaków oraz roli polsko-amerykańskiej współpracy w jego uwolnieniu po ponad latach spędzonych w białoruskim więzieniu.
Według informacji przekazanych przez Polską Agencję Prasową, Poczobut wystąpił podczas spotkania Kongresu Polonii Amerykańskiej w Waszyngtonie. Uczestnicy wydarzenia powitali go owacją na stojąco.
Dziennikarz podkreślił, że Polaków i Amerykanów łączy „umiłowanie wolności”. Jak zaznaczył, jest ono częścią tożsamości Polaków niezależnie od miejsca ich zamieszkania.
Według Poczobuta "nie jest przypadkiem, że jedyną organizacją, która przetrwała bezprecedensowe represje na Białorusi, jest właśnie Związek Polaków na Białorusi".
Podkreślił również znaczenie współpracy między Warszawą a Waszyngtonem w kontekście jego uwolnienia. Stwierdził, że bez sojuszu polsko-amerykańskiego oraz wspólnych działań administracji prezydenta Donalda Trumpa i przedstawicieli polskich władz nie wyszedłby na wolność.
Poczobut ocenił także, że Białoruś jest obecnie „bez pięciu minut” państwem totalitarnym.
Jak przekazała PAP, działacz od środy przebywa w Stanach Zjednoczonych. Podczas wizyty spotkał się już z Johnem Coale'em, wysłannikiem prezydenta USA, który doprowadził do jego uwolnienia. Dziennikarz rozmawiał także z amerykańskimi kongresmenami.
Poczobut spędził ponad 5 lat w białoruskich więzieniach. W kwietniu został zwolniony z kolonii karnej na Białorusi.

















