We wtorek państwa Unii Europejskiej ponownie próbują uzgodnić przedłużenie sankcji wobec Rosji. Rozmowy zostały utrudnione po tym, jak Łotwa w ostatniej chwili sprzeciwiła się porozumieniu przewidującemu usunięcie z unijnej listy sankcyjnej dwóch rosyjskich oligarchów – Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana.
W ramach porozumienia rozważano usunięcie Usmanowa i Fridmana z unijnej listy sankcyjnej, a tym samym zniesienie zamrożenia ich aktywów i zakazu wizowego. Rozwiązanie to było częścią kompromisu dotyczącego przedłużenia sankcji wobec niemal 3 tys. osób i firm objętych restrykcjami w związku z wojną w Ukrainie.
Porozumienie miało obowiązywać przez kolejne 3 lata, jednakże późnym wieczorem w poniedziałek Łotwa zgłosiła sprzeciw.
„Stanowisko łotewskiego rządu pozostaje niezmienne. Sankcje UE wobec Rosji należy zaostrzać, a nie łagodzić” – przekazała minister spraw zagranicznych Łotwy Baiba Braze.
Po wtorkowym porannym spotkaniu unijni dyplomaci poinformowali, że propozycja dotycząca Usmanowa i Fridmana nadal pozostaje na stole. Ambasadorowie mogli ponownie zebrać się po godz. 12:00 GMT, jeśli porozumienie ponownie zostałoby odrzucone.
Przez kilka dni państwa UE próbowały znaleźć rozwiązanie sporu. Francja, a także Słowacja, domagały się usunięcia z listy sankcyjnej rosyjsko-uzbeckiego miliardera Aliszera Usmanowa.
Następnie Luksemburg wykorzystał francuski postulat, domagając się, aby w przypadku zniesienia sankcji wobec Usmanowa podobne rozwiązanie zastosowano również wobec Michaiła Fridmana.
Francuskie władze uzasadniały swój wniosek dotyczący Usmanowa względami „bezpieczeństwa narodowego”, jednak publicznie nie przedstawiły szczegółów.
Jak donosi agencja AFP, według wysokiego rangą unijnego dyplomaty w Brukseli Francja miała powiązać tę kwestię z potencjalnym porozumieniem dotyczącym uwolnienia obywateli Francji przetrzymywanych w Azerbejdżanie.
Luksemburg zabiegał natomiast o usunięcie Fridmana z listy. Według dyplomatów ma to związek z jego pozwem przeciwko temu państwu, w którym domaga się 15 mld euro za zamrożenie jego aktywów w ramach unijnych sankcji.
Postulat Francji wywołał sprzeciw części państw UE. Według nich usuwanie osób z listy sankcyjnej z powodów politycznych mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens.
Unijni dyplomaci podkreślają jednocześnie, że istnieje szerokie poparcie dla utrzymania sankcji wobec Rosji, a także, że jeśli we wtorek nie udałoby się osiągnąć pełnego porozumienia, możliwe byłoby ich tymczasowe przedłużenie.
Spór między państwami UE wykorzystał Kreml, domagając się zniesienia sankcji wobec „wszystkich rosyjskich przedsiębiorców”.
















